Archiwum strony

Twój dar serca :)

logo-dobryklik

Popularne wpisy (od 7.08.2014)

  • Szkoła R. Bartletta Człowiek, o który chcę tu napisać kilka słów, dla wielu… (460)
  • Powinność Jak zmieniłoby się nasze życie, gdybyśmy przestali myśleć o tym,… (211)
  • “The Secret” Prawo przyciągania - istnieje, czy nie? Wielu jest zwolenników, nie… (149)
  • Jak znaleźć szczęście? Autorem artykułu jest Łukasz Grzesiak W moich codziennych zmaganiach z… (141)
  • O mnie Piotr Dziankowski "Stwierdzenie, kim jestem, zawsze staje się  ograniczeniem w… (135)
  • Najważniejsza relacja "Jaka jest Twoja relacja z chwilą obecną?" - pyta Eckhart… (124)
  • Boska Matryca Są książki, do których się wraca i do takich właśnie… (114)
  • Myśl jak bogaty, nie jak biedny.   57. Krok Bogactwo zaczyna się w Twoim wnętrzu. Nie… (92)
  • Gdyby tak przestać walczyć Przestać walczyć z tym, co jest. Co tworzy każdą teraźniejszą… (86)
  • Cisza Jest jak białe płótno dla dźwięków. Gdyby jej nie było,… (75)

Zostań testerem

TestMeToo - dołącz do nas

Ostatnio komentowane

Newsletter

Zapisz się, kiedy uznasz, że moje słowa warte są Twojej uwagi :)

Zgadzam się z Polityką Prywatności

Kurs medytacji

Poznaj Tatry i Zakopane

natatry.pl

Książki warte polubienia

gall

Wydawnictwo Gall
i nowa seria
IQ - Rozwijaj Inteligencję Finansową

jaaaa kopia Jak przyciągnąć pieniądze?



"jak przyciągnąć pieniądze" – takie zapytanie ktoś wstukał w Google i trafił na stronę takchcezyc.pl

Ludzie nie pytają, jak, albo gdzie zarobić pieniądze. Tak, jakby były inne możliwości.
To dobrze, bo są.

Praca, kojarzona najczęściej z czymś uciążliwym, obowiązkowym na drodze do jako takiej stabilizacji życiowej, wydaje się być jedynym źródłem finansowego dobrobytu.

Ale ludzie pytają, jak przyciągać pieniądze. Czy to wyklucza pracę? Nie. Jedno z drugim może mieć bardzo dużo wspólnego. Powiedziałbym nawet, że jedno z drugim jest na tyle związane, że nie może bez siebie istnieć.

Czemu? Bo kiedy uczynimy z pieniędzy cel sam w sobie, to bardzo szybko zaczniemy je od siebie odpychać. Nie wiem, czy jest pasja "Zarabianie dużych pieniędzy". Może jest.

Moje doświadczenie życiowe (może jestem w tym względzie wyjątkiem) pokazuje, że jeśli się szukam pieniędzy dla nich samych, nie patrząc na to, co tak naprawdę chcę robić, to one przede mną uciekają. Dlaczego?

Bo zmienia się zależność. Pieniądze przestają być dla mnie, a ja zaczynam być dla pieniędzy. Staję się ich niewolnikiem. Zaczyna brakować swobody w przepływie energii obfitości przez moje życie.  Zaczynam budować klatkę, w której za wszelka cenę pragnę zamknąć ptaka obfitości. Brak harmonii, pokoju, radości życia i coraz większe zmęczenie i napięcie – to wszystko nie kojarzy się z posiadaniem dużych pieniędzy.
Jestem w stanie wiele poświęcić, łamać siebie i swój kręgosłup zasad, by je zdobyć. Nie patrzę na głos duszy, serca, naturalne zdolności, tylko szukam gdzie popadnie.

Zaraz odezwą się głosy, że przecież trzeba za coś żyć, utrzymać się, coś jeść. Racja i ja tego w żadnym wypadku nie neguję. Nikt nie każe od razu odrzucać możliwości zarobienia pieniędzy na utrzymanie. Ale jeśli przez całe życie tylko na tym skupia się nasze działanie, to połowa życia jest brnięciem, a nie radością istnienia.

Nawet jeśli się ma 50 lat i znalazło się pracę, która jedynie, albo aż, daje nam możliwość przeżycia, to nikt nie zabrania nam skupiania się między czasie na tym, czego naprawdę pragniemy, co w głębi duszy chcemy robić. Więcej o tym napisałem w książce "Powiedz tylko: Tak chcę żyć! ",  ale wspomnę tu, że nigdy nie jest za późno na znalezienie tego czegoś, co będzie nas podrywać rano z łóżka, nie pozwalając doczekać do dźwięku budzika. I nie będzie to strach przez głodem i komornikiem.

Doświadczam tego z każdym dniem coraz bardziej. Nakręcony przez pasję, codziennie, mimo dopadających mnie czasem chwil zmęczenia, zniechęcenia, wątpliwości i pytania : "JAK?", wstaję z wiarą i rosnącą pewnością, że ten kolejny dzień mojego życia jest ważnym krokiem na drodze do celów, marzeń i spełnionego życia. To życie właściwie już jest spełnione, choć owoce dopiero zaczynają nieśmiało kierować się ku słońcu, odrzucając przykrywającą je dotąd ziemię codziennej mozolnej i wytrwałej pracy.

Nie zwątpiłem i jestem dowodem na to, że idąc wiernie drogą swoich najgłębszych pragnień i pasji, można dojść do celu i przeżyć naprawdę ciekawe życie.

Ale o tym, napiszę w drugiej książce, które będzie moim dziennikiem z podróży drogami pasji, marzeń, wiary pomimo wszystko.

 

Piotr – odkrywca

  • daria13

    Hmm,druga książka.Czekam z niecierpliwością,a jak wnioskuję,będzie na co czekać.

Na stronie wykorzystano zdjęcia m.in.z Public Domain Pictures