Odkryj swoje życie na nowo. Zacznij myśleć samodzielnie i obudź w sobie geniusza. Weź 100% odpowiedzialności za siebie i przeżywaj świadomie każdą chwilę. To, co tu znajdziesz, może Ci w tym pomóc, ale to Ty musisz wykonać każdy najmniejszy krok.
Podziwiam Cię, ale się nie przyłącze:) Wiatr w brzuchu to nie dla mnie ;/ a kiedy się huśtam, mam wrażenie, że moje ciało przepuszcza powietrze i nie jest to fajne i przyjemne. Ale popatrzeć jak najbardziej mogę:) Podobno niektórzy robią to między blokami, ale jak dla mnie, niezbyt ciekawe widoki mają przy okazji tej zabawy. Choć zalezy co kto w tym czasie robi w swoim mieszkaniu… :D
Może przepuszcza :) pierwszy raz słyszę, żeby ktoś miał takie uczucie :D jeszcze jestem młody i dużo do usłyszenia przede mną. Między blokami ? W nowym Nowym Jorku pewnie byłoby na co popatrzeć, ale w polskich miastach chyba na prawdę musielibyśmy liczyć na ciekawe “widoki” w mieszkaniach. ;D
Wiesz, z tym przepuszczaniem to jest tak, że mam uczucie, jakby wiatr przenikał moje wnętrze, głównie żołądek. I robi mi się niedobrze. Cóż. Na szczęście bez huśtania da się żyć:) Póki co w rejs statkiem też sie nie wybieram:)
Rewelacja ;D kolejna rzecz na listę:
“co robić w wolnych chwilach”
Podziwiam Cię, ale się nie przyłącze:) Wiatr w brzuchu to nie dla mnie ;/ a kiedy się huśtam, mam wrażenie, że moje ciało przepuszcza powietrze i nie jest to fajne i przyjemne. Ale popatrzeć jak najbardziej mogę:) Podobno niektórzy robią to między blokami, ale jak dla mnie, niezbyt ciekawe widoki mają przy okazji tej zabawy. Choć zalezy co kto w tym czasie robi w swoim mieszkaniu… :D
Może przepuszcza :) pierwszy raz słyszę, żeby ktoś miał takie uczucie :D jeszcze jestem młody i dużo do usłyszenia przede mną. Między blokami ? W nowym Nowym Jorku pewnie byłoby na co popatrzeć, ale w polskich miastach chyba na prawdę musielibyśmy liczyć na ciekawe “widoki” w mieszkaniach. ;D
Wiesz, z tym przepuszczaniem to jest tak, że mam uczucie, jakby wiatr przenikał moje wnętrze, głównie żołądek. I robi mi się niedobrze. Cóż. Na szczęście bez huśtania da się żyć:) Póki co w rejs statkiem też sie nie wybieram:)
Weeeźźźź..przestań..ja się aż skuliłem w sobie i na moment zamknąłem oczy…Maaattkkoo….to też mnie przerasta;)..Ale muza…wymiata:DDD
Pzdr:)
Fakt, muza jest the best:)