Naglowek

pasek

Każdego dnia możesz pomóc

Gdy zmęczenie bierze górę…

Nad brzegiem morza
Medytacja, która przynosi:
spokój, relaks, odpoczynek, 
uwolnienie od zmęczenia i stresu.

Pobierz i słuchaj.

Ostatnio komentowane

Afirmacje Życia i Obfitości

idee bogactwa

Afirmacje na kanale

youtube - logo

Duchowość-Harmonia-Spokój-Obfitość

Kurs medytacji

Nie poddawaj się!

Niezwykle skuteczna i pomocna.

afirmacja uwolnienia od aprobaty

Wyjątkowe Afirmacje i Medytacje Audio na: www.afirmacjezycia.pl

Krok po kroku do zmiany.

 

70.  Krok

Twoje życie – niezależnie jakie jest – jest Twoim domem. 

 

Czy myślałeś kiedyś o swoim życiu, jak o domu? Jeśli nie, pomyśl teraz. Zobacz go.

Jaki jest? Czy duży? Z czego jest zbudowany? Dlaczego właśnie z tego? Jak jest w środku? Jak się w nim czujesz? Jak czują się tu inni? 

A może nie ma tu innych? Może nie ma tu Ciebie….?

Jak może Cie nie być w Twoim własnym domu? Jak może Cie nie być w Twoim życiu? Może… 

Mało kto jest. Większość ludzi wciąż jest poza swoim życiem. Spędzają dni, rozkładając na części pierwsze swoją przeszłość, analizując, żałując, rozdrapując rany zadane przez innych.
Kiedy zmęczą się wędrówkami po bezdrożach dawnych dni, szukają pociechy w tym, co jeszcze nie nadeszło. Tu przecież można wymalować obraz, który przyniesie pociechę, zamiast łez. Zatopieni w fotelu kinowej sali własnego umysłu, przeżywają film, w którym sami grają pierwszoplanowe role, we wszystkim wygrywając, odnosząc sukcesy, nosząc z dumą głowę, ponad innymi, bez cienia smutku na twarzy. Przecież są tego warci. Czemu jednak wydaje się to aż tak odległe? Czemu, kiedy wyciągają dłoń, wymarzone, spełnione życie, ucieka przez nimi, bojąc się…

Czytaj dalej

69. Krok

 

"Jeśli wyzwolicie to, co macie w sobie, to was ocali.
Jeśli tego nie zrobicie, to was zniszczy."

Ewangelia św. Tomasza

 

Czytam właśnie niewielką książkę Gregga Bradena "Tajemnice zagubionej moditwy". To nie współczesna wersja świętych ksiąg. To zbiór słów wypełnionych pokojem. Jaki autor, takie słowa. 

To, o czym napisał jest zbiorem nie tylko jego doświadczeń i odkryć. Opiera się na wiedzy mnichów, amerykańskich Navaho, największych istniejących do tej pory tradycjach.

 

"Mądrość to uzdrowiony wyraz cierpienia. Przemiany cierpienia w mądrość dokonujemy, odnajdując nowe znaczenie w bolesnych doświadczeniach. Błogosławieństwo, piękno i modlitwa stanowią narzędzia naszej zmiany. (…)
Chociaż nie możemy cofnąć czasu, żeby pozbyć się przyczyny swojego cierpienia, mamy moc zdolną zmienić znaczenie, jakie ma dla nas utrata bliskich, wstrząs wywołany złamaniem przyrzeczeń i życiowe zawody. Postępując w ten sposób, otwieramy drzwi prowadzące do uzdrowienia swoich najboleśniejszych nawet wspomnień."

 

Moc zmieniania znaczenia, które narzuca się jako oczywiste w chwili cierpienia. Kiedy pielęgnujemy w sobie niezgodę, żal, poczucie krzywdy, przekonanie o cudzej winie – tak naprawdę to my na własne życzenie żyjemy z tym każdego dnia. To my decydujemy się poświęcać temu swoją uwagę i przeznaczać spore nakłady energii. Trudno w takich sytuacjach przywołać spokój, poczucie bezpieczeństwa, wdzięczności, radości i chęci to dalszego twórczego życia.

To zawsze jest trudne. Jakby nienaturalne. Bo w smutek, żal, złość, rozpacz, wpadamy jak w głębokie koleiny na wyboistej i rozmiękłej przez deszcze życiowych zdarzeń drodze. Potrzebny jest spory wysiłek, by się z nich wydostać, a  gdy nam się to uda, konieczna jest uwaga, by na nowo do nich  nie wrócić.

Czy tak ma wyglądać nasze życie?

Życie w napięciu, by nie poddać się niszczącym nas uczuciom?

Ciągła samokontrola?

 

Niekoniecznie. 

Zacznijmy się modlić.

 

Gdzie? 

Tam, gdzie jesteś, albo gdzie czujesz się naprawdę dobrze i złączony ze światem, przyrodą, bezpieczny i kochany.

Jak?

I tu powiem coś innego, niż może słyszałeś wiele razy. 

Za przykład niech posłuży obraz zaczerpnięty z ksiażki 'Tajemnice zagubionej modlitwy".

Pewnego razu Gregg poszedł wraz ze swym znajomym w wybrane przez tego drugiego miejsce, by wymodlić deszcz. Nie padał już dłuższy czas i w okolicy panowała susza. 

Gregg tak opisuje to zdarzenie:

"Uważnie przyglądałem się, jak David zdejmuje buty, delikatnie wchodzi bosymi stopami do kręgu ( kamienny krąg – szamańskie koło uzdrawiającej mocy) i pozdrawia cztery kierunki świata i wszystkich swoich przodków. Potem powoli złożył dłonie jak do modlitwy, na wysokości twarzy, zamknął oczy i znieruchomiał. Nie zwracając uwagi na żar południowego słońca na pustyni, spowolnił oddech, który stał się ledwo zauważalny, a następnie, zaledwie po kilki chwilach, odetchnął głęboko.
Otworzył oczy, spojrzał na mnie i powiedział: Chodźmy. Sprawa załatwiona."

Kiedy zdziwiony tak szybkim załatwieniem całej sprawy Gregg zapytał, czemu tak krótko trwała modlitwa, otrzymał takie oto wyjaśnienie. Niech to będzie dla Ciebie przykładem prawdziwej moditwy i tego, o co w niej tak naprawdę chodzi ( choć to może tylko moje zdanie, do którego jestem bardzo przekonany):

"Najważniejsze, powiedział, jest to, że kiedy prosimy, żeby coś się zdarzyło, dajemy moc czemuś, czego nie mamy. Modlitwy o uzdrowienie wzmacniają chorobę. Modlitwy o deszcz wzmacniają suszę.
To proste.
Wywołałem w sobie uczucie, jakie wywołuje deszcz. Poczułem, jak spływa po moim ciele i co czuję stojąc na placu w mojej wiosce z bosymi stopami zanurzonymi w błocie powstałym od obfitych opadów. Poczułem zapach deszczu na glinianych ścianach  w naszej wiosce i doświadczyłem uczucia jak podczas spaceru przez pola kukurydzy, która sięga mi aż po pierś, bo urosła dzięki rzęsistemu deszczowi."

 

Z tego, co pamiętam, a co wyczytałem w innej książce Gragga Bradena, deszcz naprawdę spadł i padał długo, bardzo długo, stając się urzeczywistnioną modlitwą.


Piotr  - odkrywca

p.s.

Wiecej dowiesz się z książki

Tajemnice zagubionej modlitwy Cierpienie, błogosławieństwo, piękno i modlitwa

68.Krok

"Energia podąża za uwagą"


Zapamiętaj to stwierdzenie, bo ono może wiele zmienić na lepsze w Twoim życiu.

Ludzi, którzy robią wokół siebie zamieszanie, spotkać można niemal wszędzie. Dużo mówią, dużo robią, wszędzie ich pełno, przy każdym projekcie, każdym nowym przedsięwzięciu, niemal na każdym spotkaniu.
Ma się w pewnej chwili wrażenie, że ten człowiek dał się sklonować, skoro można go spotkać w tylu miejscach i sytuacjach.

 

Co się jednak dzieje, kiedy przyjrzymy się bliżej efektom jego działań?

Czytaj dalej

 

koperta 300x200 Trzy słowa do ojca prowadzącego...

"Miłe te Pańskie wywody, ale wydają mi się one bezproduktywne. Czytam i jakby bogatszy nie jestem. Dobrze Pan pisze, daje Pan jakieś lekcje, no ale właściwie o co Panu chodzi? NIech mi Pan konkretnie dookreśli sens Pańskiego działania. K."

 

To list, który kilka dni temu otrzymałem od wiernego czytelnika "Kroków do zmiany życia".
Nie znam dokładnie sytuacji, w której znajduje się K. Jedno, co mi się nasunęło po przeczytaniu powyższych słów, to pytanie, czy Pan K. tylko czytał moje listy, czy może wprowadzał w życie to, o czym pisałem, bo to ogromna różnica.

Gdyby prawdą było to drugie, to z pewnością byłyby bogatszy, a przynajmniej na dobrej drodze do osiągnięcia bogactwa. Z samego czytania może jedynie zrobić sie jedynie nieco przyjemniej, ale rzadko coś poza tym.

Nie widziałem też Pana K. na prezentacji, na którą go zapraszałem, a która tak na marginesie prowadzi do bogactwa. Kilka razy na nią zapraszałem, pisałem, wysyłałem listy, bo uważam, że to pomysł bardzo trafiony i nie wymagający nie wiadomo jakich inwestycji, a to, co wyda się na początku i tak zostaje dla mnie.

Ale szczegóły na prezentacji dla tych, którzy nie tylko chcą czerpać przyjemność z listów, które do nich wysyłam, ale też chcą mieć przy okazji coraz więcej pieniędzy.

Za pytanie Panu K. bardzo dziękuję, bo też pobudziło mnie do bardziej celowego działania i skupiania się coraz bardziej na jeszcze większym konkretyzowaniu finansowych pomysłów, bo jak widać to temat, który może przydać się niejednemu czytelnikowi. Mnie również:))

Myślę, że im więcej kroków  w życiu, tym częściej mamy o czym mówić, gdy ktoś zapyta: Co dobrego słychać?

Pozdrawiam,


Piotr – odkrywca


 

67. Krok


Nie wywołuj wilka z lasu. Jeśli jednak to zrobisz, nie narzekaj, że Cię pogryzł.


Zwyczaje, nawyki, przekonania, odruchy, projekcje. Sporo tego w naszym życiu. Nie bardzo jest możliwe zmienić wszystko od razu, ale po trochę, krok po kroku, czemu nie. W końcu to nasze życie i my decydujemy, czego używamy, a z czego rezygnujemy. Tak przynajmniej powinno być. A jak jest w rzeczywistości?

Sami wywołujemy wilki z lasu, a potem narzekamy na to, że nas pogryzły. Bo przecież ja tylko zapytałem: co słychać? Czy to złe? Czy to moja wina, że moja przyjaciółka odczytała to jako sygnał do wyrzucenia z siebie całego cierpienia, żalu do świata, pretensji do bliskich i dalekich, problemów i tego, z czym sobie na co dzień nie radzi?


Jestem wyczulony na punkcie słów. To w końcu moja pasja, moja codzienność, moja praca.

Słowa. Kilka liter połączonych w ciąg to nie tylko znaki graficzne. To przesłanie, prowokacja, początek tworzenia, odkrycia. To całe mnóstwo emocji i treści.

Dlatego tak ważne, jakich słów używamy. Nie tak dawno zaproponowałem zmianę słowa "muszę" na " mogę" i " chcę".

Dziś moja propozycja dotyczy tego, by dodać jedno słowo do zwyczajowego: "Co słychać?"

Sam się przekonasz, jak wielkie zamieszanie może spowodować dodanie jednego słowa "dobrego" w reakcji Twojego rozmówcy. Dlaczego?
Bo oto rozdajesz karty, ustalasz kierunek rozmowy, nie dopuszczasz do rozlewu szamba ludzkich narzekań i biadoleń.

Co dobrego słychać? – jasno i wyraźnie komunikuje, jakiej odpowiedzi oczekujesz od rozmówcy, a jaką nie jesteś zainteresowany.

Sprawdź to na sobie i odpowiedz na moje zapytanie: Co dobrego słychać?

Łatwo znaleźć odpowiedź?
Ja osobiście mam pewne problemy, by tak z biegu odpowiedzieć, bo moje myśli wciąż jeszcze krążą wokół tego, co  trudne, problematyczne, blokujące na drodze do celu. Jeśli tak się dzieje, to siłą rzeczy, jako pierwsze nasuwają się te zdarzenia, którym na co dzień poświęcam najwięcej swojego czasu.

Czy to coś da, jeśli będę pytał: Co dobrego słychać? zamiast utartego już: Co słychać?

Przekonaj się sam i skorzystaj z mojej propozycji zmiany tego zagajenia rozmowy. Jeśli uznasz to za bezsensowne, bądź sam lubisz rozwodzić się nad biedą i nieszczęściem na ziemskim padole, to zostań przy starym.

Po zadaniu takiego pytania, bardzo szybko poznasz, czym dany człowiek żyje na co dzień, na czym sie skupia, wokół czego krążą jego myśli, uczucia, słowa. Może się zdarzyć, że rozmowa na pytaniu się skończy, bo ktoś odpowie: nic.

Ale przynajmniej oszczędzisz sobie roli śmietnika, do którego inni chętnie wrzucają to wszystko, z czym sobie w życiu nie radzą. I to nie po to, by znaleźć jakieś konstruktywne rozwiązanie, ale by się choć przez chwilę poczuć lepiej, być w centrum zainteresowania, stać się obiektem czyjegoś współczucia.

Jeśli tego szukasz, pytaj dalej: co słychać?

Jeśli chcesz coś zmienić, zacznij pytać: Co dobrego słychać?

 

Pozdrawiam,

Piotr – odkrywca

p.s.

A tak na marginesie: Co dobrego u Ciebie?

Śledź mnie na FB :)

facebook

Obecnie czytam:

oszukujac przeznaczenie

Zacznij dziś:)

70 kroków, które pomogą ci zmienić swoje życie na lepsze!

Moja ulubiona:)

alchemia szczęścia

Polecana książka

  • książka Taktyka sprytnej kobiety (Wersja elektroniczna (PDF))
    21,90 zł
  • Licznik od 20.02.2010 r.

    Sporo nas:)

    Users: 1 Gość, 2 Bots

    Było, jest, będzie.

    maj 2012
    P W Ś C P S N
    « kwietnia    
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    28293031  
    Przyciągnij miłość i pieniądze - Czarymary.pl

    Tworzenie stron internetowych. Konkurencyjne ceny.
    Szybka realizacja. Wysoka jakość. Kontakt.

    Na stronie wykorzystano zdjęcia m.in.z Public Domain Pictures