To cieszy i daje siły.
Co jakiś czas otrzymuję listy od czytelników mojej strony i od tych, którzy zdecydowali się na trochę lepsze poznanie tego, co myślę, jak patrzę na świat i mojego życia, o którym więcej napisałem w swojej książce
Przestałem już zamiatać pod dywan wszelkie słowa uznania w imię skromności. Cieszę się tym, co mi się udaje i chwalę się, by dowiedzieli się o tym inni.
Dlatego z radością przytaczam słowa z listu Danuty, która przeczytała książkę i na gorąco napisała do mnie kilka słów:
Witaj:)
Piszę, aby wyrazić swoje szczere uznanie i pogratulować Ci naprawdę dobrej książki.:)
Przeczytałam ją z zapartym tchem , a właściwie to połknęłam bez popicia, niczym specjalną kapsułkę niosącą w sobie obietnicę UZDROWIENIA MOJEGO mocno potarganego ŻYCIA.
Przyznam szczerze, że chociaż treści zawarte w książce, a ściślej jej główne przesłania, nie są mi obce, gdyż dużo czytam, w tym książek o zbliżonej tematyce, to jej lektura była dla mnie prawdziwa UCZTĄ DLA DUCHA…… :)
To swoiste kompendium uporządkowanej wiedzy o podstawowych prawach wszechświata, przewodnik dla tych , którzy zbłądzili na szlaku życia, a chcą znaleźć drogę powrotną do swego ,,wewnętrznego domu"- czyli między innym dla mnie. Nie sposób nie zauważyć, że książka jest napisana pięknym, klarownym i zrozumiałym dla większości odbiorców językiem.
Głębię jej treści podajesz niczym ,,duchową strawę" w wytwornych i estetycznych naczyniach niezwykłych metafor i ciekawych skojarzeń.
Dziękuję Ci Piotrze za tę lekturę. Mam nadzieję, że zainspiruje mnie do twórczego działania.
Już w tej chwili wniosła odrobinę światła do tunelu mojego życia.
Największą jednak sztuką jest zastosowanie tej cennej WIEDZY w praktyce. Wszyscy o tym doskonale wiemy.
Pozdrawiam serdecznie.
Danuta
Za te słowa bardzo dziękuję i cieszę się, że moje życie, myśli, doświadczenia z drogi i małe odkrycia działają na innych. I to działają całkiem dobrze:)
Piotr – odkrywca
Czy naprawdę musimy chorować?
Uzdrawiająca historia – czyli jak się ma Twoje zdrowie?
Jak głosi legenda, w średniowieczu kości pewnego świętego przechowywane w jednym z klasztorów miały cudowną moc uzdrawiania; w określone dni zbierał się wielki tłum cierpiących, aby dotknąć relikwii i zostać uzdrowionym. Podczas wigilii, pewien świętokradzki łajdak zyskał dostęp do szkatułki, w której trzymano cudowne relikwie, i ukradł kości. Gdy rano, jak co dzień, zebrał się tłum chorych u bram klasztoru, ojcowie odkryli, że zostali pozbawieni cudownej mocy niosącej uzdrowienia.
Postanowili zatuszować sprawę, mając nadzieję, że uda im się złapać złodzieja i odzyskać utracony skarb. Czym prędzej pospieszyli do piwnicy klasztoru i wykopali kości mordercy, który został tam zakopany wiele lat wcześniej. Umieścili je w szkatułce, a sami zaczęli wymyślać jakieś wiarygodne historie, aby usprawiedliwić brak codziennych cudów.
Jednak, ku zdziwieniu ojców, kości złoczyńcy okazały się tak samo skuteczne jak kości świętego – uzdrowienia cudownie dokonywały się tak samo jak wcześniej. Mówi się, że jeden z ojców wyznał przed śmiercią swoją głęboką wiarę w moc uzdrawiającą, która wg niego cały czas tkwi w ludziach, a nie "w kościach".
Bez względu na to, czy tę historię uznasz za prawdziwą, czy też nie, wniosek nasuwa się sam:
Uzdrawiającą mocą może być sam pacjent, jeśli tylko pozwoli tej mocy się uaktywnić. Może to zrobić, jeśli będzie myślał w odpowiedni sposób.
Czemu o tym piszę?
Bo po pierwsze, 25 sierpnia 2010 roku ma swoją premierę książka "Sztuka bycia zdrowym" której autorem jest nie kto inny, jak znany już niektórym, Wallace D. Wattles, autor "Sztuki wzbogacania się"
Po drugie, jako człowiek, który w swoim niedługim jeszcze życiu "zjadł" tyle lekarstw, że mógłby (zanim zjadł) założyć całkiem sporą aptekę, zawsze szukam alternatywnych sposobów utrzymywania swojego organizmu w zdrowiu i staram się promować to, co nie niesie ze sobą zbyt wielu negatywnych skutków ubocznych.
Nie będę się tu rozpisywał na temat tego, jak leczę się teraz, bo w sumie nie byłoby o czym pisać ( praktycznie nie choruję), ale zachęcam do przeczytania o tym, jak można być zdrowym bez nadmiernego połykania przeróżnych specyfików posiadajacych w swoim działaniu wiele skutków ubocznych.
Wybór jak zawsze należy do człowieka i dobrze, że tak jest.
Każdemu, kto jest zdrowy, życzę by tak pozostało już zawsze.
Chorych zaś zachęcam, by – jeśli tylko bardzo chcą być zdrowi – szukali przeróżnych, bezpiecznych i sprawdzonych sposobów, przywrócenia harmonii i równowagi w swoim organizmie.
Myśli i uczucia odkrywają tu ogromną rolę. Ale to już pewnie wiesz.
Oto książka:
Oto, co znajdziesz w środku –>
Może tym razem się skusisz?;)
"Efekt jo-jo w motywacji"
Już pisałem o tej książce ( Kilka słów znajdziesz w —> tym miejscu ),ale dziś jest dobra okazja, by do niej powrócić, bo cena spadła:) Teraz kosztuje jedyne 9,95 zł :)
Jeśli byłbyś zainteresowany, skocz do Księgarni i sobie kup:) Masz prawie półtora dnia, bo tyle trwa ta cenowa promocja:)
Miłej lektury.
Piotr – odkyrwca
Jest mocna, przyznaje.
I w dodatku wciąga.
Prawie 50 stron przeczytałem bez odrywania wzroku od monitora. Sporo mocnych i dosadnych słów. Na pozór obraźliwych zwrotów kierowanych do uczestników treningu – jeśli jednak doczytasz do końca darmowego fragmentu, przekonasz się, że słowo "obraźliwe" to też jedno z przekonań. To nie pomyłka, masło maślane, przeoczone przeze mnie powtórzenie. Przekonania rządzą naszym życiem na każdym kroku. Są jak tor formuły 1 w domowym wydaniu. Wydaje się, żę można posuwać się do przodu jedynie tkwiąc mocno i stabilnie w swoim torze. A każde wypadnięcie z niego spowoduje utratę dopływu energii. Tak jest w formule 1 na pokojowej podłodze, ale nie w życiu.
Tu, gdzie jesteś teraz, życie zaczyna się dopiero wtedy, gdy zdecydujesz się na życie bez przekonań.
Gdy zaczniesz czerpać radość z tego, co przeżywasz w tej chwili, a nie z tego, co wiesz o tym, co się dzieje. Przeżycia nie zrodzą się z wiedzy, a z doświadczenia tego, co staje się Twoim udziałem.
Nie chcę nikogo zniechęcać nazywając dupą wołową, ale takie właśnie słowa spotkasz w zapisie z treningu est.
Czym jest?
To coś, co zostało zawieszone ze względu na zbyt wielką kontrowersyjność całej metody. Choć skorzystało z niej wiele tysięcy osób, zaczynając w ten sposób nowe życie, albo mówiąc inaczej, życie, które naprawdę funkcjonuje, to zakazano tego.
Dziś mamy okazję poznać to, co odmieniło życie między innymi Joe Vitale.
Przyznam, że wciąż jestem pod wrażeniem tego, co przed chwilą skończyłem czytać, a co jest jedynie fragmentem 300 stronicowego zapisu jednego z uczestników treningu est, którym jest Luke Rhinehart.
Na koniec moich gorących jeszcze wrażeń, fragment tego, co ja przed chwilą niemal połknąłem, a to dopiero początek. (Myślę, że cała książka, którą przed chwilą zamówiłem, przyniesie to, o czym mowa w zapowiedziach)
"— JESTEM WASZYM TRENEREM — kontynuuje swym intensywnym, penetrującym głosem. — A WY JESTEŚCIE OSOBAMI TRENOWANYMI. JA JESTEM TUTAJ, PONIEWAŻ MOJE ŻYCIE FUNKCJONUJE, A WY JESTEŚCIE TUTAJ, PONIEWAŻ WASZE ŻYCIE NIE FUNKCJONUJE.
Przystaje i robi jeden swobodny krok w prawo od swego pulpitu, na którym spoczywa jego zeszyt. Wolno omiata wzrokiem uważnie słuchających uczestników sesji.
— Wasze życia nie funkcjonują — kontynuuje zdecydowanym głosem. — Macie wspaniałe teorie na ich temat, imponujące idee, inteligentne systemy przekonań. Jesteście wszyscy — każdy z was — bardzo rozsądni w tym, jak traktujecie swoje życie, a mimo to wasze życie nie funkcjonuje. Jesteście dupy wołowe. Nic więcej, nic mniej. A świat dup wołowych nie działa. Ten świat nie działa. Przypomnijcie sobie tylko ten dom wariatów, to miasto, przez które jechaliście, by się tutaj tego ranka dostać, a będziecie wiedzieć, że ten świat nie funkcjonuje. Spójrzcie tylko na wasze pojebane życia, a będziecie wiedzieć, że one nie funkcjonują. Zapłaciliście dwieście pięćdziesiąt dolarów za wzięcie udziału w tym treningu, aby wasze życia zaczęły funkcjonować, a następne dziesięć dni spędzicie, robiąc wszystko, co możecie, aby ten trening nie zadziałał i wasze życia mogły dalej spokojnie nie
funkcjonować. Właśnie zapłaciliście dwieście pięćdziesiąt
dolarów za to, by nic nie mieć z tego treningu."
fragment książki

"Księga est" Autor: Luke Rhinehart.
Premiera 28.07.2010 r. Cena ksiażki 21,70 zł
Polecając książkę znajomemu, otrzymasz 10% rabatu i tak jak ja, zapłacisz jedynie 19,71 zł
Udane związki. Czy dla każdego?
Zanim przejdziesz dalej, obejrzyj i posłuchaj, co o swojej książce mówi jej autor. To jedyne na czym można się oprzeć, gdyś książka dopiero się ukazała i nie ma opinii czytelników. Mam nadzieję, że lektura niniejszej pozycji okaże się owocna i przyniesie wiele dobra w Twoim życiu osobistym, rodzinnym, wnosząc w relacje wiele ciepła oraz szczęśliwie przeżytych chwil.
Książka „MY” mówi o związkach, o tym, jak je tworzyć i pielęgnować. Wyjaśnia, na czym polegają te udane, jakie są ich dobre i złe strony oraz jak warto w takim związku postępować. Traktuje również o miłości, przyjaźni i zasadach współżycia z ludźmi: jak zgodnie, a jednocześnie asertywnie i z poczuciem własnego prawa do samorealizacji współdziałać z innymi.
Publikacja opiera się na założeniu, że tylko Ty możesz zmienić cokolwiek w swoim życiu. Nie ma tu więc rozważań na temat Twojego partnera i wszystkiego, co by było, gdyby… Świat jest taki, jaki jest, a my możemy zmienić tylko to, co jest w nas samych. Podane tu rady prowadzą więc do zmian, których możesz dokonać w sobie.
Tadeusz Niwiński
Książkę w cenie:
- wersja elektroniczna 19,90 zł
- wersja drukowana (promocja) 29,90 zł
kupisz już teraz w Księgarni Złote myśli.
Zapraszam na zakupy i życzę wielu głębokich przemyśleń podczas lektury.
Piotr – odkrywca












