Gruby, chudy, z zezem, czy tikami.
Pokochaj siebie takiego jaki jesteś, a świat uczyni to samo.
Jak dziecko, które się uśmiecha.
Nie sposób nie odpowiedzieć tym samym..;))
Przynajmniej ja nie potrafię. Zawsze się uśmiecham w odpowiedzi. Czasem też to ja zaczynam ten uśmiechnięty dialog:))
Te słowa zapisałem 12 kwietnia 2010 r. i zaprosiłem do wsłuchania się w piękną wg mnie piosenkę.
Dziś wracam, bo temat akceptacji swojej wyjątkowej i niepowtarzalnej osoby, jest wciąż aktualny dla większości ludzi żyjących na świecie. Niewielu się przyznaje do nieakceptowania siebie takiego jakim jest, ale wciąż jest z tym dużo problemów.
Zapraszam Cię ponownie do wysłuchania tej piosenki. Tym razem pojawiła się w Alei Autorów – zapraszam, wraz z autorem książki "Sekret Błękitnego Lwa"
Jak do kiosku po gazetę.
Zadziwia mnie wciąż koncepcja świata według Transerfingu.
Wiem, że w dążeniu do celu bardzo ważne jest puszczenie wolno swoich pragnień. Lepsze od słowa "Pragnienie", jest tu słowo "Zamiar". Ma ono w sobie pewność i jednocześnie wolność co do końcowego efektu. Bardzo trudno to osiągnąć. Joe Vitale o tym pisał w Prawie Przyciągania. Teraz przeczytałem u Zelanda Vadima, że istotnym warunkiem przejawienia się w materialnej rzeczywistości tego, czego pragniemy, chcemy, do czego zmierzamy, jest zmniejszenie ważności tego i byciu w stanie wolności.
Trzeba zmierzać do celu tak, jak się idzie do kiosku po gazetę. Nie ma napięcia, lęku przed porażką. Idę po gazetę, ale nic sie nie stanie, jeśli jej nie kupię. Przecież może być kiosk zamknięty, może została wykupiona. Jakie to ma znaczenie. Skoro nie ma, to nie. Zajmuję się czymś innym. Albo idę do innego kiosku, ale nie robię niczego na siłę. Nie ma we mnie tego napięcia, że jeśli nie uda mi się jej kupić, to…
Napięcie, które pojawia się w czasie dążenia do spełnienia pragnień i marzeń, sprawia wszystko kończy się porażką. Napięcie pokazuje, że nie ma we mnie pewności co do spełnienia.
Trudno to wytłumaczyć, nie znając całości kontekstu i koncepcji Transerfingu przedstawionej w pięciu tomach. Ja jestem w trakcie czytanie drugiego i apetyt wciąż rośnie.
Piotr Odkrywca
Czy taka sama dla wszysktich?
Wciąż powstają nowe poradniki mówiące o tym, jak żyć, jak być szczęśliwym, co jest najważniejsze w życiu itd.
Czy jest sens pisać takie książki, jeśli uznam, że szczęście dla każdego ma inne oblicze? (czytaj dalej…)
Są takie wybory…
"Musisz wybrać, musisz ruszyć w podróż, choćbyś miała sprawić ból własnej matce. To nie znaczy, że jej nie kochasz. To jest konflikt między miłością do niej, której nie odrzucasz, a miłością do siebie samej, która każe ci iść własną drogą. W tej trudnej konfrontacji musisz podjąć decyzję."
Świat – ten sam, a jednak wciąż tak bardzo różny.
Lubie czytać o rzeczywistości widzianej oczami innych. Czasem się różni od mojego, a czasem bywa bardzo podobne. Przecież to ta sama rzeczywistość. Czemu więc bywa różna po przejściu przez soczewki naszych oczu?
Umysł robi wszytko, by było na jego nutę, według jego koncepcji i zawsze chce mieć rację. Jeśli w swojej wizji i przekonaniach zgadza się z tym, co czuje serce, wtedy myśli i pragnienia stają się rzeczywistością.
Dlatego tak często spełniają się nasze obawy, a bardzo rzadko nadziej na dobry układ zdarzeń. W pierwsze łatwiej nam uwierzyć. Drugie, graniczy często z cudem. Może kiedyś dokładniej to wyjaśnię.
Póki co, chciałbym zachęcić to spojrzenia na świąt oczami kobiety. Świadomie przeżywa każdy swój dzień. Wzięła życie w swoje ręce i dzieje się to, czego pragnie. Jak to robi? Przeczytaj sam, a stanie się to dla Ciebie jasne. Oto fragment:
"Bardzo lubię obserwować zachowania ludzi, którzy mnie otaczają. Ostatnio zauważyłam takie destrukcyjne zjawisko, które uwidacznia się coraz częściej…prawie na każdym kroku. Rodzice, bliscy, szkoła, media wspierają brak inicjatywy, bierność, życie bez własnych ambicji i pasji. Bo najlepiej jest położyć się na kanapie z pilotem w ręce i mieć święty spokój…oczywiście narzekając na wszystko, co jest wokół. Najbardziej narzekając na osoby, którym się w życiu powiodło, którym chciało się coś osiągnąć, bo mieli pomysł, ruszyli swoje cztery litery i działali… (czytaj dalej…)
Piotr – odkrywca







