Zdejmij maskę, zdejmij hełm!
Zrzuć z głowy kask, który od dzieciństwa tkwi na Twojej głowie.
Na Twojej, na mojej, na głowach większości ludzi. Co to za kask? To ograniczające i mocno wypalone w świadomości, a może nawet głębiej, przekonanie, że trzeba być takim, jak inni. Zwracać uwagę na cudze spojrzenia, grymasy twarzy, słowa wywołane do odpowiedzi na nasz widok. Ciągła wewnętrzna kontrola umysłu, który pilnuje, by wszystkim się spodobało to jak żyję, co robię, co mówię, co myślę. (czytaj dalej…)
Jedność duszy i umysłu
Kiedy robisz to, co jest naprawdę Twoje, dusza wyrywa się do lotu z radości i szczęścia, a umysł zaciera ręce. To jest właśnie to. I wtedy dzieją się cuda.
To się czuje. Kiedy czegoś nie czujesz, a nie musisz tego robić, nie rób tego. Zwracaj uwagę na swoje odczucia. Nie lekceważ głosu swojej duszy. To ona tak naprawdę wie, czego chcesz, czego potrzebujesz, co jest Twoim celem na dany czas.
Rozum – dyktator od najmłodszych lat, sprawił, że dusza została zamknięta w pokoju w zapomnianej części domu. I przez to wszystko czego nie da się wytłumaczyć, albo zaplanować, mając przed oczami metody i środki, jest niewykonalne. Bazując tylko na rozumie, owszem. Ale jeśli tych dwoje dojdzie do porozumienia i zjednoczy siły, nic tak naprawdę nie jest niemożliwe.
A życie staje się wiecznym świętej. Co musiałbyś zrobić, by Twoje życie każdego dnia było świętem?
Jeśli to odkryjesz, rób to, bo Twoje życie naprawdę jest tego warte. Ty jesteś tego wart. Nie rzucaj od razu wszystkiego, co robisz w tej chwili. Nie rób w życiu rewolucji, ale zacznij każdego dnia słuchać głosu swojej duszy, tego szeptu, który może Cię doprowadzić do stanu, w którym już zawsze będziesz szczęśliwy.
Jeśli myślisz, że to utopia, nie będę Cię przekonywał. Ja coraz częściej świętuję, odkąd zacząłem wsłuchiwać się w siebie. I każdego dnia uśmiecham się do siebie i do świata bez powodu. Po prostu. Cieszę się, że żyję.








