Emocjonalny ból bywa nieraz tak wielki, że zapominamy o sobie i dobru swego ciała. Wokół toczy się życie, lecz my przechodzimy obok niego z pustką w sercu.
Czasem nawet czujemy się tak, jakby dusza w nas całkiem umarła…
Taki ból ograbia z energii,
wpycha w nieprzytomność, poprzez zasłonę której nie widać kiełków drzew przebijających beton na spotkanie ze słońcem, nie słychać szczebiotania ptaków ani śmiechu beztroskich dzieci.
Wtedy snujemy się przez życie, jakby nas nie dotyczyło,
jedynie ten ból staje się naszym nieodłącznym gościem.
Niektórzy tak mocno się do niego przywiązali, że nieświadomie nawet zaczęli go bronić. Wszakże to, co mieszka w nas dłużej niż kilka dni automatycznie przyjmujemy jako własne.
Kiedy więc inni wołają:
- Zostaw tę przeszłość! Nic w niej już dla ciebie nie zostało! -
prychamy na nich:
- Za mało dostałeś po nosie, aby mnie pouczać. Nie masz rodziny, ciężko chorych dzieci. Jesteś za młody. Nie zostałeś tyle razy odrzucony! [Czytaj dalej...]

















































































































Podziel się tym wpisem z innymi:)). Umieść link tam, gdzie uznasz to za słuszne ;-)



Ostatnio komentowane