Zdrowie

Naprotechnologia – pierwsza wizyta

Naprotechnologia - pierwsza wizyta
26 września 2016 o 19:35   /   przez   /   komentarze (0)

W dzisiejszym artykule opiszemy pierwszą wizytę i naprotechnologa oraz wrażenia „naszej Pary”. Podzielimy go na 3 części, aby jak najlepiej zobrazować terapię. Zaczynajmy!

I. Wizyta lekarska

1. Etap pierwszy – wywiad
Pani doktor zapoznała się z naszymi wynikami badań, z których robiła skrupulatne notatki (Sprawdź jak przygotować się do pierwszej wizyty). Co jakiś czas uśmiechała się i ogłaszała, że ma potencjalną przyczynę. To delikatnie denerwuje, bo nie spodziewasz się tego na pierwszej wizycie, gdzie Twoje wyniki oglądało już 5 lekarzy, ale żaden do niczego nie doszedł.

Następnie każde z nas musiało zdać relację odnośnie przebytych chorób oraz aktualnych dolegliwości. Ponadto musieliśmy zdać raport z codziennej aktywności (jaka praca, ile ruchu) oraz pierwsza sugestia – WiFi do odcięcia ;(

2. Etap drugi – badania

Ona: badanie ginekologiczne USG

On: badanie jąder

3. Etap trzeci – potencjalne przyczyny

  • Ona: przewlekłe zapalenie szyjki macicy, niski progesteron, nietolerancja mleka (objawy – kłucie w jelitach, problemy gastryczne),
  • On: niska liczba plemników w ejakulacie może być spowodowana przewlekłym nieżytem nosa, nietolerancją glutenu (jako, że taka nietolerancja istniała w przeszłości), a to z kolei może być powodem słabej przyswajalności żelaza, za wysoki poziom TSH

4. Etap czwarty – zalecenia

  • Ona: dieta bezmleczna, antybiotyk, progesteron; do zbadania – test obciążenia glukozą,
  • On: dieta bezglutenowa, antybiotyk, cynk, witaminy, preparat na wzmożenie produkcji plemników; do zrobienia – testy w kierunku celiakii, badanie urologiczne, USG jąder.

II. Koszty

  • wizyta: 200zł
  • lekarstwa: 230zł
  • test obciążenia glukozą: 36zł
  • test w kierunku celiakii: 170zł
  • wizyta urologiczna: 150zł

III. Odczucia

Ona:

Jeszcze przed wejściem do gabinetu zobaczyłam w poczekalni dużo obrazków Świętych i krzyż na ścianie i już wiedziałam, że to jest dobre miejsce. Pani doktor również zrobiła pozytywne pierwsze wrażenie – dało się odczuć, że jest zaangażowana i przede wszystkim dla pacjentów. Posiadała ogromną wiedzę i doświadczenie, a przede wszystkim była dociekliwa. Lekarka szukała wszystkich możliwych przyczyn podczas gdy inni lekarze nie mieli już na nas pomysłu. Diagnoza i natłok informacji był tak ogromny, że to wszystko trochę mnie przytłoczyło. Tyle informacji na raz, omówienie stosowania leków odbyło się tak szybko, że czułam, że nie wszystko rozumiem. Po wyjściu z gabinetu nie do końca wiedziałam, po co mam robić badanie obciążenia glukozą. Pani doktor na pewno to mówiła, ale za dużo było tego do spamiętania. Dodam, że wizyta trwała ponad godzinę. Podsumowując jednak, gabinet opuściłam z nadzieją, że można jeszcze nad czymś popracować. Nie do końca byłam przekonana o wszystkich diagnozach, natomiast ta pani wzbudziła moje zaufanie i czułam, że wie co robi. Trochę żałowałam, że tak długo zwlekaliśmy z wizytą u naprotechnologa.

On:

Z gabinetu wyszedłem totalnie zdołowany. Miałem wrażenie, że jestem niemalże wybrakowany. Sam nie wiedziałem czy wierzyć lekarzowi, który z wyników morfologii, które były w normie, wyczytał, że mam za niski wynik tarczycy i nietolerancję glutenu, a do tego miałem odstawić lekarstwa, które dotychczas brałem na poprawienie płodności (za które również niemało zapłaciłem). Ponadto zastrzeżenia do moich „klejnotów” (małe, niekoniecznie w tym miejscu co trzeba) też jakoś nie podnosiły na duchu. Swoją drogą jak to jest, że lekarz naprotechnolog nie tylko wynajduje więcej, ale również kwestionuje diagnozę lekarza specjalisty? Szok i niedowierzanie! Lekarz widać był pełen optymizmu (już żonie „dawała” zwolnienie z pracy jak tylko zajdzie w ciążę) i cały czas podkreślała, że żona teraz ma dni płodne i trzeba się spieszyć to może „damy radę” w tym cyklu. Jakoś mi się to nie udzieliło :/

Dopiero w domu, na chłodno stwierdziłem, że może dobrze dać lekarzowi szansę, w zasadzie co (oprócz kasy :/) mamy do stracenia?

Komentarze (0)

skomentuj

Komentarze
Imię E-mail Strona