Zdrowie

Naprotechnologia – skuteczność w praktyce

Naprotechnologia – skuteczność w praktyce
24 sierpnia 2016 o 18:41   /   przez   /   komentarze (0)

Czym jest naprotechnologia?

Naprotechnologia, to termin dość świeży w naszym języku. Z angielskiego jest to skrót od Natural Procreative Technology, co wciąż niewiele nam mówi. W skrócie, naprotechnologia jest nauką zajmującą się zdrowiem ginekologicznym kobiet, współpracującą z naturalnym cyklem kobiety, ale nie ogranicza się jedynie do diagnostyki kobiety, tylko pary. W praktyce naprotechnologia opiera się diagnostyce, ponieważ sama niepłodność nie musi wcale być chorobą. Osoby, które zmagają się z płodnością mogą tak naprawdę chorować od wielu lat nie będąc tego świadome. Zadaniem lekarza jest znalezienie tych zaburzeń oraz ich leczenie w taki sposób, aby dopasować je do potencjału płodności danej pary.

Naprotechnologia z racji swoich „naturalnych” metodą jest również promowana przez Kościół, jako alternatywa dla in vitro. Sama metoda jest kierowana raczej do osób, u których nie zaobserwowano przeszkód w poczęciu dziecka, czyli nie będą to więc kobiety z niewydolnością jajników, niedrożnością jajowodów, itp. W przypadku naprotechnologii ważnym czynnikiem jest czas, który niestety często zniechęca. Diagnostyka i leczenie może trwać od kilku tygodni nawet do kilku lat. Znane są przypadki, które w pierwszych miesiącach od rozpoczęcia leczenie poczęły dziecko, ale również takie, które dopiero po 4 latach doczekały się potomstwa.

Nasze „case study”

Dzisiejszym wpisem rozpoczynamy cykl artykułów dotyczących naprotechnologii w praktyce na podstawie zaprzyjaźnionej z naszym portalem pary, która anonimowo zgodziła się podzielić z naszymi czytelnikami swoimi odczuciami, a przede wszystkim efektami terapii naprotechnologa.

„Obiekt badania”

Małżeństwo z 3 letnim stażem od dwóch lat bezskutecznie starające się o potomstwo. Oboje pracują, mają własne mieszkanie, samochód, wiodą życie raczej „bezstresowe” 😉 Od roku starają się leczyć, odwiedzili już kilku ginekologów, endokrynologów, internistów i innych ogólnodostępnych specjalistów; zjedli tonę lekarstw na „poprawienie” płodności.. Niestety, bezskutecznie. Decyzja o skorzystaniu z naprotechnologa zapadła podyktowana bezsilnością innych lekarzy, a także poniekąd względami religijnymi. Z kolei wybór lekarza nastąpił niejako z polecenia typu „znajoma znajomej się tym zajmuje, to Wam pomoże” (na popularnym portalu o lekarzach – opinia 5/5).

Dzięki uprzejmości pary być może będziemy mogli bliżej się przyjrzeć naprotechnologii oraz wyciągnąć konstruktywne wnioski. Trzymamy za nich kciuki, a Was zapraszamy do lektury!

Komentarze (0)

skomentuj

Komentarze
Imię E-mail Strona