Doceń. To nic nie kosztuje.
Daję słowo
52. Krok
Kiedy mówisz, otwierasz drzwi swojego domu.
Co zobaczy, co usłyszy, co poczuje ten, komu wyjdziesz na spotkanie?
Często chyba nie jesteśmy w pełni świadomi, z czym wychodzimy do ludzi. Nie myślimy o tym, co mówimy. Potok słów leje się z naszych ust, a to, co ze sobą niesie, nie zawsze jest czyste i budujące. Niestety….
"Nienaganność słowa może przywieść cię do osobistej wolności, do potężnego sukcesu i obfitości; może usunąć wszelki strach i zamienić go w radość i miłość."
Don Miguel Ruiz – autor książki "Cztery mowy"
Twoje słowo posiada moc. Moc tworzenia, albo niszczenia. To ziarno zasiewane wszędzie i przy każdej okazji, bo coraz mniej ludzi potrafi dziś milczeć, słuchać, rozumieć innych.
Niech wasza mowa będzie Nie Nie, Tak Tak – powiedział Jezus, który dla niektórych jest wzorem, dla innych zgorszeniem, dla jeszcze innych nauczycielem, który za słowa został zabity. To co powiedział, ma jednak bardzo głębokie przesłanie.
Mowa powinna być nienaganna, bo niesie ze sobą ogromną moc sprawczą. Każdego dnia z mojego umysłu, duszy, ust wychodzą słowa. Wiele piszę, rozmawiam. Wiem, że to wszystko nie jest bez znaczenia. Czy powiem komuś, że jest głupi i wredny, czy może stwierdzę, że nie podoba mi się jego zachowanie i jest mi przykro z jego powodu – to szalona różnica. O tym samym, ale inaczej.
Wolna Europa – tak niektórzy określają osoby zajmujące się nagminnie plotkowaniem i obmawianiem kogo popadnie. Nie zastanawiają się, co wypuszczają.
A ten niewinny słowny "komar", po kilku dniach przeradza się w niosącego śmierć i ból "jastrzębia". O tym jednak już nie pamięta twórca niewinnej plotki.
Kiedy oceaniasz kogoś z góry, kierowany cudzą opinią, skazujesz go z góry, nie dając mu dojść do słowa. Nie dajesz mu szansy dać się poznać od tej prawdziwej strony. A to nie jest sprawiedliwe. W dodatku wychodząc z negatywnym nastawienie, wysyłasz niewidzialne sygnały, które ta osoba na pewno odbierze i nie zdziw się, żę okaże się właśnie taka, jakiej oczekiwałeś, a nawet jeszcze gorsza.
Sam wczuj się w jej rolę. Wyobraź sobie, jak się poczujesz, gdy ktoś podchodzi do Ciebie z takim wielkim uprzedzeniem, oczami pełnymi podejrzeń i niemal wrogości, dłonie zaciśnięte i słyszys słowa, które do najcieplejszych nie należą. A przecież widzicie się pierwszy raz. A nawet jeśli się znacie, to nie rozmawialiście ostatnio ze sobą, by dać sobie powód do takiego nastawienia.
Ze sobą nie, ale z kimś innym tak. I nie była to rozmowa budująca. Zasiano w Tobie ziarna podejrzeń, posądzeń, wrogości i nieufności. Przez kilka dni wyrosła całkiem pokaźna roślina, na której pojawiły sie pierwsze owoce. I to z nimi idziesz na spotkanie. Nimi karmisz bohatera wcześniejszej obmowy. Nie sądzisz chyba, że po zjedzeniu cierpkich owoców będzie się uśmiechał. Z pewnością nie.
Słowa. Tak niewinne, a tak potężne w swej mocy twórczej.
Kłamstwo na temat zdarzeń czym ludzi to produkt niskiej samooceny. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Czy aby nie mam racji?
- Co komunikujesz w chwili, gdy kłamiesz w konkretnej sytuacji?
- Co mówisz, gdy obmawiasz, rzucasz oszczerstwa na innych, zniekształcasz przebieg zdarzeń?
Ogłaszasz nieświadomie, że Ty i Twoje zdolności nie wystarczą, by poradzić sobie ze zdobyciem tego, na czym Ci zależy. Czy to rzecz, czy człowiek. Podpierając się kłamstwem, wyrażasz przekonanie o swojej słabości i poczuciu niskiej wartość w swoich oczach. Mówisz też, że nie jesteś w stanie udźwignąć konsekwencji, jakie niesie ze sobą fakt poznania przez kogoś prawdy na Twój temat. Kłamiąc, mówisz: "Nie jestem dość… Nie jestem wystarczająco… itd
Twoje słowa są nośnikiem pewnej energii. Ty sam wypełniasz nią to, co mówisz. W Twoich słowach – niezależnie czy mówionych, czy pisanych – jest cząstka Ciebie.
Dlatego można niemal poczuć emocje, które miał autor, gdy pisał książkę. Mam nadzieję, że możne je wyczuć czytając moją książkę. A z tego, co wiem, tak właśnie się dzieje.
Sam z resztą na pewno czytałeś niejedną książkę. Im bardziej osobista, tym więcej czuć w niej emocji.
Kiedy biorę książkę do ręki, czuję fizycznie w postaci przeszywających moje dłonie "prądów energetycznych", czy to książka dla mnie, czy nie. Czy ma coś w sobie, czy raczej to tylko słowa, bez autora. Wiem, czy słowa w niej zawarte, są dla mnie i są na ten czas. Bardzo cenię sobie ten dar i korzystam z niego przy okazji każdej lektury.
Rozmawiając z innymi, mów to, co buduje, umacnia, oczyszcza, podnosi na duchu, pogłębia relacje. Mów dobrze o nieobecnych. Nie mam zaufania do ludzi, którzy w mojej obecności obmawiają innych, bo tak naprawdę nie wiem, czy nie zrobią tego samego już za chwilę, gdy swoje żądła skierują w moim kierunku, za moimi plecami. Zaufanie spada prawie do zera.
Sam też nie jestem bez winy. Codziennie narzucam sobie embargo na rozmowy dotyczące osoby, która budzi najwięcej emocjii w moim życiu i to niezbyt przyjemnych. Takie nałożenie sobie ograniczeń, by nie rozmawiać o niej sprawia, że nie tracę energii, nie denerwuję się niepotrzebnie. Poza tym, nie czuję się z tym dobrze, pojawia się przygnębienie, poczucie winy i skupienie na tym, czego nie chcę. A po co mi to? To strata czasu i życia.
Jeśli znajdziesz się w sytuacji, gdy ktoś zaczyna plotkować, rzucać oszczerstwa, naśmiewać się z innych:
- Zmień temat
- Powiedz coś pozytywnego o osobie, która stała sie bohaterem rozmowy.
- Wycofaj się z rozmowy
- Zamilknij
- Jasno i wyraźnie powiedz, że nie chcesz brać udziału w plotkowaniu na temat innych.
Na pewno w konkretnej sytuacji będziesz wiedzieć, jaką opcję wybrać. Jeśli wiesz, czego chcesz w trakcie rozmowy, a czego nie, z pewnością znajdziesz wyjście.
Zawsze miej na uwadze dobro człowieka. Swoje również. Słowa są jak bumerang. Jeśli dziś staniesz w obronie obmawianej osoby, bardzo możliwe, że dotrze to do niej i zyskasz sprzymierzeńca, kogoś, kto będzie Ci ufał, a takich ludzi mieć przy sobie, to prawdziwy skarb.
Na podstawie J. Canfield "Zasady Canfielda".
Piotr – odkrywca
Zmiany. Różnie z nimi bywa.
32. Krok
Wykorzystaj zmiany i bądź jeszcze lepszy w tym, to robisz.
Gdy patrzę za na swoje życie i analizuję to, co się w nim przez ostatnich kilkadziesiąt lat wydarzyło, to nie wiem, czy mógłbym powiedzieć, że wszystkie zmiany, jakich doświadczałem, były dla mnie dobre. Takie jest przynajmniej moje pierwsze wrażenie. Na szczęście to tylko wrażenie…
Wątpliwość rodzi się w chwili, gdy uświadamiam sobie, jak bardzo niektórym z nich się opierałem. Walczyłem, by nie zaszły. Buntowałem się, wykazując niesłuszność odgórnych decyzji. Uważałem, że w niektórych przypadkach, dzieje się niesprawiedliwość…
Teraz, kiedy poświęciłem trochę czasu na przemyślenie kolejnego kroku w drodze do odkrycia i zmiany życia na lepsze, widzę, że chyba jednak nie działa mi się krzywda.
Tak, łatwo teraz na to patrzeć, ale kiedy musiałem w tym żyć, nie było to aż takie proste, a co dopiero przyjemne.
W życiu doświadczamy zmian, które wyznaczają społeczny i techniczny rozwój ludzkości – nowe sprzęty, technologia, udoskonalanie sposobu życia; jak również zmiany cykliczne, które pojawiają się w określonym czasie, po czym zostają zastąpione innymi. To między innymi zmiany w pogodzie, natężeniu ruchu na drodze, wyjazdach urlopowych, wysokości sprzedaży w firmie itp.
Czy istnieje podział na zmiany dobre i złe?
Nie dam tu jednoznacznej odpowiedzi, bo lepszym będzie, kiedy Ty odpowiesz na to pytanie w kontekście Twojego życia.
Ja wiem, że mogę wybierać między poddaniem się zmianie, a opieraniem się jej.
Z którego wyboru czerpię większe korzyści?
Czy mogę w danej chwili jednoznacznie stwierdzić, że zmiana, której doświadczam jest w 100% niekorzystna i zła? Czy mam taką wiedzę, by dokonać takiej oceny?
Czy może bardziej opieram się na subiektywnych odczuciach, lęku przed nieznanym, obawami przed utratą tego, co znam? Może się przecież okazać, że wszystko obróci się na moją korzyść.
I co, jeśli teraz sprzeciwię się zmienianiu czegokolwiek, a potem okaże się, że to może zupełnie odmienić moje życie? I to na lepsze.
Jest jedno sensowne wyjście z tego zaułka niewiadomych i znaków zapytania.
Zadaj sobie tylko jedno pytanie, kiedy pojawi się perspektywa zmiany, niezależnie czego by nie dotyczyła:
Jak mogę wykorzystać to wydarzenie, tę sytuację, ten życiowy zwrot, dla swojego rozwoju, dobra, wzbogacenia się, zbliżenia się do obranego wcześniej celu?
Zamiast buntować się, krzyczeć i tupać jak dziecko, pomyśl jak mądry, otwarty na życie człowiek:
Co dobrego niesie ta zmiana dla mojego życia?
Nie patrz na nią jak na koniec świata. Nawet jeśli grozi Ci wyrzucenie z pracy. Jeśli o tym wiesz i zmieni się Twoja sytuacja, to zrób już dziś to, co będzie oznaczało dla Ciebie rozwój, a nie cofnięcie się w rozpacz. Przyjrzyj się już teraz, w czym możesz się podszkolić, by potem łatwiej znaleźć coś nowego.
"Zmian to prawo życia. A ci, którzy patrzą jedynie w przeszłość lub teraźniejszość, z pewnością miną się z przyszłością."
John F. Kennedy – trzydziesty piąty prezydent Stanów Zjednoczonych
Zmiany pozbawiają człowieka komfortu poczucia bezpieczeństwa. Na chwilę zostaje zachwiane to, w czym żyłeś przez ostanie lata.
To nic, że to zmiana na lepsze, ale to coś nowego i system bezpieczeństwa, który stoi na straży Twojego życia podpowiada Ci, byś uważał. Niestety, tak już jesteśmy w większości zaprogramowani, że w zmianach widzimy tylko to, co najgorsze, a nie okazję do zdobycia nowych doświadczeń i życiowej mądrości.
Czas to zmienić.
Aby łatwiej Ci było przyjmować zmiany, które jeszcze nieraz pojawią się w Twoim życiu, za każdym razem zadawaj sobie następujące pytania, które są jedynie przykładową pomocą w zmierzeniu się ze swoim lękiem.
- Jak zmiana zachodzi w moim życiu, której się obecnie boję?
- Dlaczego boję się tej zmiany?
- Czego się boję odnośnie tej zmiany?
- Czego się obawiam, że może się ze mną stać?
- Co będę z tego miał, jeśli wszystko pozostanie bez zmian?
- Jaki poniosę koszt, jeśli wszystko pozostanie bez zmian?
- Jakie korzyści może nieść ta zmiana?
- Co musiałbym zrobić, by współpracować z tą zmianą?
- Jaki kolejny krok mógłbym podjąć, by współpracować z tą zmianą?
- Kiedy go podejmę?
Na podstawie J. Canfield "Zasady Canfielda".
Zmiany często pojawiają się życiu tych, którzy cokolwiek zaczynają robić ze swoim życiem. Na pewno jednak nie warto się ich bać, bo lęk nie jest twórczym i konstruktywnym stanem. Przyglądaj się ze spokojem i podejmuj dobre, oparte na wierze w swoją moc i mądrość decyzje.
Piotr – odkrywca.
p.s.1
Jeśli znajdziesz chwilę, zajrzyj do książki Łukasza Milewskiego:
Oto kilka opinii tych, którzy przeczytanie jej uznali za dobry wybór:
"Witam, po przeczytaniu "czasu na zmiany" poczułam przypływ pozytywnej energii i nadzieję, że moje życie jest rzeczywiście w moich rękach, że bycie szczęśliwym to bardzo prosta rzecz i że tak naprawdę to sami życie komplikujemy zaśmiecając swój umysł opiniami innych na swój temat, że powinniśmy się o siebie troszczyć myśląc o sobie pozytywnie i otworzyć się na świat, który jest pełen możliwości."
"To niepowtarzalna książka. Pokazuje nam jak wyznaczyć sobie cele – swoje "prawdziwe cele" oraz jak je osiągnąć. Jest pełna inspirujących historii, z który każdy może wyciągnąć co innego. Autor na swoim przykładzie pokazuje, że wszystko jest zależne od nas i nawet to co nas paraliżuje możemy pokonać. W każdym z nas jest potencjał."
"Bardzo pozytywna książka, która pokazuje jak uwierzyć w siebie i swoje możliwości. "
"Jest to książka napisana pełnym pasji językiem z wielkim znawstwem tematu. Przeczytałam ją jednym tchem dwukrotnie tego samego dnia. Treść jest oczywista i bardzo prawdziwa. Udowadnia nam, że aby zmienić diametralnie swoje życie wystarczy postępować zgodnie z zaleceniami autora. Oby było to takie proste :) W każdym razie autor bardzo nas w tym wspiera, dodaje wiary w siebie i ujmuje swoją ogromną życzliwością. Wspaniała książka! Polecam ją i sama podaruję egzemplarz bliskiej osobie. Czas na zmiany! "
Jeśli zainwestujesz w publikację „Czas Na Zmiany”, otrzymasz gratis pierwszą książkę autora, bestseller „Mowa ciała a sukces” w wersji elektronicznej, wartą 27 złotych.
To wyjątkowa okazja, aby zdobyć 2, uzupełniające się publikację, po których przeczytaniu odkryjesz co należy zrobić, aby faktycznie i realnie zmienić swoje życie na lepsze.
Nie działa? Napraw to.
31. Krok
Jeśli coś w Twoim życiu nie funkcjonuje prawidłowo,
nie udawaj, że tego nie widzisz.
"Fakty nie przestają istnieć, gdy się je ignoruje."
Aldous Huxley – pisarz, wizjoner.
Nie tak dawno zachęcałem, byś zrobił listę spraw, które wciąż czekają w kolejce do zrobienia. Odkładane w nieskończoność, mogą nigdy nie otrzymać szansy na realizację.
Podobnie i dziś, chciałby zwrócić Twoją uwagę na sprawy, które istnieją, ale wciąż są pomijane z jakiegoś powodu. Tym razem chodzi o to, co nie działa tak jak trzeba w Twoim życiu. I nie mam tu na myśli tylko domowych sprzętów. Bardziej chodzi o sytuacje, miejsca, relacje, stan Twojego zdrowia itp.
Najczęstszym powodem przechodzenia obok z przymkniętymi oczami, jest lęk przed zmierzeniem się z takim, czy innym problemem.
- Ilu rzeczy w swoim życiu się wypierasz?
- Czy wciąż odkładasz rozmowę z małżonkiem na temat zbyt dużych wydatków na jego nałóg?
- Czy wypierasz się tego, że nie jesteś w zbyt dobrej kondycji fizycznej, a ilość kilogramów, które pokazuje Twoja waga, zaczyna zagrażać Twojemu życiu i zdrowiu?
Ludzie, którzy poważnie traktują swój rozwój, karierę, zdrowie, mimo świadomości, że sytuacja wymaga wyjścia ze strefy komfortu, stawiają jej czoła i podejmują konkretne kroki, by ją rozwiązać i wyjaśnić.
Kiedy stajesz na przeciwko trudnej sytuacji, oznacza to najczęściej zrobienie czegoś niewygodnego. Narażasz się na utratę czyjejś sympatii. Możliwe, że będziesz musiał przeprowadzić z kimś trudną rozmowę, zażądać czegoś, może odejść z pracy…
Nie możesz w nieskończoność ignorować sygnałów ostrzegawczych, dawanych Ci przez życie. Spychanie ich do podświadomości z etykietką "fałszywy alarm" nic nie da. Sprawa wciąż zostaje nierozwiązana. Co więcej. Skutki wyparcia jej ze swojego życia, rosną i przynoszą coraz większe straty.
Wygodnym okazuje się chowanie złych, żenujących i bolesnych sytuacji za powszechnie akceptowanymi mitami, poglądami i frazesami. Choćby takimi jak te:
- Faceci tak po prostu robią
- Takie czasy. Nie dasz rady do końca kontrolować nastolatków.
- To nie jest moja sprawa.
- Nie chcę wszczynać awantur.
- Ja nic na to nie poradzę.
- On po prostu jest w takim wieku.
- Muszę tylko więcej pracować, by zachować tę pracę.
- Te tabletki pomagają mi się rozluźnić.
- Ten dzień tygodnia zawsze jest dla mnie pechowy.
- Nie powinno się prać swoich brudów przy ludziach.
- Jeśli coś powiem, na pewno mnie wyrzucą.
- Na szczęście to tylko papierosy.
- Dwa piwa dziennie to przecież żaden problem. Nie zostaje się przez to alkoholikiem.
- Każdy dziś ma problemy ze spłatą kredytów.
- Itd.
Możesz dopisać swoje poglądy, które sprawiają, że lepiej się czujesz, nie widząc problemu tam, gdzie on naprawdę istnieje.
Jednak im wcześniej zabierzesz się za rozwiązanie sprawy, której się wypierasz, tym łatwiej Ci będzie następnym razem i lepszy efekt osiągniesz.
Zastanawiaj się też, dlaczego sprawy nie idą po Twojej myśli i jak można temu zaradzić. Nie broń za wszelką cenę swojego stanowisk, trwając w niewiedzy.
Jeśli sprzedaż w firmie spadła, dowiedz się dlaczego. Co nie działa tak, jak powinno. Gdy z egzaminów otrzymujesz coraz gorsze oceny, pytaj, czemu tak się dzieje. Nie zwalaj wciąż winy na coraz wyższe wymagania profesorów, albo swoje złe samopoczucie. Może warto pomyśleć nad zmiano sposobu uczenia się?
"Dalsze zajmowanie się czymś, co nie działa, nie sprawi,
że to coś nagle zacznie działać."
Charles J. Givens – strateg inwestycyjny na rynku nieruchomości.
Trudność często sprawia nie tyle samo rozwiązanie problemu, co samo jego wykrycie i podjęcie decyzji o zrobieniu z czegoś.
Choćby Twoja praca. Czy wciąż zaprzeczasz, czym tak naprawdę chciałbyś się zajmować? Jeśli tak, to co stoi u źródła tego zaprzeczenia? Wygoda? Niechęć do przekwalifikowania się? Lęk przez popełnieniem błędu w wyborze nowej pracy? Przekonanie, że jest już za późno, bo nie należysz do najmłodszych ludzi na tym świecie?
Wypieranie i zaprzeczenie często są oparte na przekonaniu, że stanie się coś jeszcze gorszego, gdy zajmiesz się taką czy inną sprawą. Wolisz trwać w tym, co jest, bo znasz to dobrze. Nowe jest nieznane, więc nie możesz w pełni kontrolować tego, co może się wydarzyć.
Ilu ludzi, mimo ewidentnych sygnałów, że współmałżonek ich zdradza, nie chce porozmawiać z nim na ten temat. Nie chcą się zmierzyć z faktem, że ich małżeństwo może już być skończone. A może jest zupełnie inaczej, a sygnały sa tylko wyolbrzymioną formą zazdrości? Jeśli jednak nie podejmą rozmowy może być tylko gorzej.
A Ty? Jakim sytuacjom boisz się stawić czoła?
- Może to rozmowa z przełożonym w pracy, który swoje obowiązki zrzuca na innych, skracając do minimum czas swojej obecności w firmie?
- Czy to rozmowa z partnerem w biznesie, który wydaje za dużo firmowych pieniędzy, nie dbając o płynność finansową i narażając na straty?
- A może to Twoje zdrowie, które coraz bardziej szwankuje, ale uważasz, że na coś przecież trzeba umrzeć? Tak jednak nie mówi ktoś, kto w wziął za swoje życie pełną odpowiedzialność.
- Może to problem coraz starszych rodziców, którzy wymagają coraz większej opieki? Zrzucając to na innych członków rodziny, nie sprawisz, że rodzice staną się zdrowsi i bardziej sprawni.
Te sytuacje wymagają poważnych zmian w sposobie życia i relacjach z innymi. Nie zawsze jednak rozwiązaniem tych problemów jest utrata czegoś. Nie musisz od razu zostać wyrzuconym z pracy, czy stać się całodobowym opiekunem swoich rodziców.
To nie musi być też rygorystyczne uziemienie swojego dziecka, które opuściło się w nauce. Może na początek wystarczy konkretna i rzeczowa rozmowa, udanie się do poradni, czy danie kilku dodatkowych lekcji, opłacając korepetytora?
To też wymaga od Ciebie niekiedy stawienia czoła lękom. Ale najpierw spójrz prosto w twarz temu, co nie działa tak jak powinno w Twoim życiu, domu, pracy. Im częściej będziesz to robić, tym lepiej sobie z tym poradzisz.
Widząc małe zwycięstwa nad sobą, o wiele łatwiej będzie Ci stanąć następnym razem wobec innych trudności i szwankującym elementom w życiowej układance.
Na podstawie J. Canfield "Zasady Canfielda".
Na koniec odsyłam Cię do arkusza zmian, byś zobaczył, co konkretnie szwankuje w Twoim życiu i zrobił z tym coś bardzo konkretnego.
Piotr – odkrywca.
To, co szwankuje.
Ten arkusz to mała lista spraw "zamiatanych wciąż pod dywan".
Zrób teraz listę rzeczy, które w Twoim życiu szwankują. Pod "lupę" weź siedem podstawowych obszarów życia:
- finanse,
- biznes lub kariera zawodowa,
- czas wolny lub z rodziną,
- osobisty rozwój,
- relacje,
- zdrowie i wygląd
- robienie czegoś dla innych.
Po wypisaniu konkretnych spraw, przed którymi wciąż uciekasz, zadaj sobie pytanie:
- Co możesz poprawić?
- O co możesz poprosić?
- Czego inni ode mnie potrzebują?
- Jak mogę komuś pomóc?
- Jakie kroki możesz podjąć już dziś, by daną sytuację naprowadzić na pożądany przez Ciebie tor?
- Czy musisz wezwać kogoś do naprawy, pomocy?
- Czy musisz opanować nową umiejętność?
- Czy wymaga to przeczytania książki, rozmowy z ekspertem?
Wybierz jeden krok i zrób to. Nie wszytko na raz. Ale zrób choć jedną z tych niezałatwionych i uznanych za nieistniejące w Twoim życiu spraw, których być może bardzo się bałeś.
Potem zrób kolejny i kolejny krok, aż do ostatniej zapisanej przez Ciebie sprawy.








