Archiwum strony

Twój dar serca :)

logo-dobryklik

Popularne wpisy (od 7.08.2014)

  • Szkoła R. Bartletta Człowiek, o który chcę tu napisać kilka słów, dla wielu… (306)
  • Powinność Jak zmieniłoby się nasze życie, gdybyśmy przestali myśleć o tym,… (162)
  • Jak znaleźć szczęście? Autorem artykułu jest Łukasz Grzesiak W moich codziennych zmaganiach z… (97)
  • “The Secret” Prawo przyciągania - istnieje, czy nie? Wielu jest zwolenników, nie… (87)
  • O mnie Piotr Dziankowski "Stwierdzenie, kim jestem, zawsze staje się  ograniczeniem w… (84)
  • Boska Matryca Są książki, do których się wraca i do takich właśnie… (66)
  • Gdyby tak przestać walczyć Przestać walczyć z tym, co jest. Co tworzy każdą teraźniejszą… (59)
  • Myśl jak bogaty, nie jak biedny.   57. Krok Bogactwo zaczyna się w Twoim wnętrzu. Nie… (58)
  • Wydwupunktuj swój dzień Wy-dwu-punktuj swój dzień, każdego dnia, kiedy wstajesz, bez powodu, zadawaj… (50)
  • Pobierz W tym miejscu znajdziesz informacje dotyczące darmowych wartości, które tworzę.… (45)

Zostań testerem

TestMeToo - dołącz do nas

Ostatnio komentowane

Newsletter

Zapisz się, kiedy uznasz, że moje słowa warte są Twojej uwagi :)

Zgadzam się z Polityką Prywatności

Kurs medytacji

Poznaj Tatry i Zakopane

natatry.pl

Książki warte polubienia

gall

Wydawnictwo Gall
i nowa seria
IQ - Rozwijaj Inteligencję Finansową

jak poprawić relacje rodzinne

34. Krok

Zamiast krzyczeć, powiedz, o co tak naprawdę Ci chodzi.


Nie spotkałem jeszcze człowieka, który zamiast krzyczeć, porozmawiałby spokojnie ze swoim  dzieckiem, gdy to przyjdzie do domu później, niż wcześniej obiecywało. Nie było z nim kontaktu, pora robiła się późna, więc się o nie martwił. Prócz krzyku, czasem pojawia się bicie, wyrzucanie w złości niemiłych słów i określeń. Co tak naprawdę chciał powiedzieć ojciec swojemu dziecku?Jaki komunikat mu przekazał w ten sposób?

W większości przypadków, intencje rodziców są dobre. Martwiąc się o dzieci, swój lęk wyrażają w postaci gniewu. Krzyczą za nieodpowiedzialne zachowanie, samemu zachowując się nie lepiej.
Czy to rzeczywiście ma lepsze działanie, niż zwyczajna, spokojna i rzeczowa rozmowa? Wątpię. Następnym razem, kiedy córce znów zdarzy się przedłużyć swój pobyt poza domem, bo zabawa okazała się ciekawa i wciągająca, dwa razy się zastanowi, zanim podejmie decyzję o powrocie do domu. Za każdym następnym razem, lęk przed powrotem będzie coraz większy, a dyscyplina i słowność, o którą tak naprawdę chodziło rodzicom, coraz słabsza. W pamięci bowiem tkwić będzie krzyk, może nawet bicie, które towarzyszyło ostatniemu spóźnieniu.

A przecież można to samo powiedzieć w zupełnie inny sposób.Prosto, bez emocji wypełnionych lękiem o bezpieczeństwo dziecka.
Można porozmawiać i powiedzieć, co tak naprawdę się, czuje, co myślało się w czasie jego nieobecności.Pokazać zagrożenia.

Czemu o tym piszę właśnie w tym kroku?
Bo tak właśnie postępuje nasz wewnętrzny, wiecznie krytykujący nas głos. To Twój krytyk, który wciąż coś do Ciebie mówi. Ciągle zwraca Ci uwagę, poprawia, poucza, krytykuje Twoje zachowanie i to, co mówisz.

Dlaczego to robi? Z miłości. Uważa, że to jest dla Twojego dobra. Chce, byś był lepszy, doskonalszy, bardziej nieomylny, skuteczniejszy w tym, co robisz. Czyli intencje dobre, ale problem z przekazem.

Czas najwyższy to zmienić. Nie musisz iść na żadną terapię. Wystarczy, byś nauczył swojego wewnętrznego krytyka, by przestał ukrywać prawdę pod samym gniewem. Niech zacznie mówić całą prawdę, choćby bazując na tym przykładzie:

  • Gniew:    Jestem na ciebie zły, bo nie zadzwoniłaś, gdy się okazało,że nie dasz rady wrócić na czas.
  • Lęk:        Boję się o ciebie. W tych czasach, późnym wieczorem jest bardzo niebezpiecznie.
  • Żądania: Chcę, byś mnie uprzedzała, gdy następnym razem przydarzy ci się podobna sytuacja. Zadzwoń koniecznie, proszę. Wiesz, jak to dla mnie ważne.
  • Miłość:    Bardzo Cie kocham. Wiesz, że jesteś dla mnie bardzo ważna. Nie wyobrażam sobie, abym mógł cię stracić. Nie chcę, by ktoś Cie skrzywdził. Chcę, byś cieszyła się życiem i czasem spędzanym z przyjaciółmi, ale pamiętaj, by dać mi  znać, jeśli zmienią się twoje plany  i będziesz miała wrócić później.

Może to z pozoru niewielka zmiana, ale pełnia tych komunikatów sprawia, że pojawia się zrozumienie, mobilizacja, by potraktować poważnie drugą stronę i popatrzeć, że w tym przypadku, telefon do domu naprawdę nic nie kosztuje. Czemu więc nie zrobić tego, by ktoś był spokojniejszy.

Teraz naucz krytyka w Twojej głowie, by działał według powyższego schematu. W tym celu, zrób listę rzeczy, które mówisz, gdy siebie oceniasz i krytykujesz.


Przykładowa lista może wyglądać tak:

Za mało poświęcasz czasu na angielski.
Musisz się jeszcze odchudzić
Za długo śpisz. To strata czasu.
Znów się poddałeś i odpuściłeś sobie ćwiczenia.
Pijesz za dużo alkoholu.
Jesteś nieodpowiedzialny. Nie dotrzymujesz słowa.
Znów zmarnowałeś mnóstwo czasu na robieniu niepotrzebnych rzeczy.
Jesteś leniwy. Nigdy nie kończysz tego, co zaczynasz.
Zawsze się spóźniasz. Kiedyś stracisz przez to prace, zobaczysz.
Jak możesz zapominać o odpoczynku. Jesteś już pracoholikiem!

itd.itd. itd

Gdy Twoja lista będzie gotowa, wyobraź sobie, że siedzisz na przeciwko swojego klona i opierając się na przykładzie rozmowy ojca z córką, przekaż konkretne informacje, dotyczące Twojego gniewu, lęku, żądania i miłości. Zrób to w stosunku do każdej oceny z listy. Kiedy dojdziesz do żądań, wyraź je wobec siebie bardzo konkretnie i zdecydowanie. Im bardziej konkretnie to zrobisz, tym owocniejsze okaże się to ćwiczenie. Rób to z pasją i zaangażowaniem emocjonalnym.


Zawsze, gdy usłyszysz głos swojego wewnętrznego krytyka,  który zaczyna wyrzucać Ci niedociągnięcia i błędy, powiedz:

- Dzięki za troskę. Powiedz, czego się boisz?

- Co konkretnie według ciebie powinienem zrobić?

- Jak mi to pomoże?

- Dziękuję za pomoc.


Po  transformacji osobowości z krytyka w osobistego trenera, przestaniesz czuć się jak człowiek przegrany. Zaczniesz wykorzystywać energię do stwarzania takiej rzeczywistości, jakiej pragniesz, a nie do walki ze sobą samym. Będziesz angażować się w działania, które pomogą Cię realizować cele i marzenia.

To ćwiczenie ma ogromną moc. Ale bez Twojego zaangażowania się nie obędzie. Niech od dziś ,wszystko co w sobie kryjesz, będzie po Twojej stronie. To ważne, byś wiedział, że sam jesteś po swojej stronie, a nie działasz wciąż w opozycji. Wznoś mosty, zamiast kopać coraz większe fosy, wypełnione mętną wodą niezadowolenia, krytyki i gniewu, skierowanego w swoja stronę.


Na koniec rada.

Gdy przy najbliższej okazji zjawi się Twój niezmieniony jeszcze krytyk i zacznie Ci wyrzucać to, co mu się znów nie podoba, powiedz otwarcie i stanowczo, że jeśli nie przestanie cie krytykować, to Ty przestaniesz go słuchać. Przekaż mu, że nie chcesz już więcej słyszeć żadnych słów, które godzą w Twój charakter, żadnych wyzwisk, epitetów, poniżających Cię określeń i porównań, straszenia czy zmuszania. Zamiast tego, zażądaj, by podał Ci konkretne wskazówki i kroki, jakie masz podjąć, by następnym razem poszło Ci lepiej. 

To z czasem sprawi, że Twój krytyk zmieni się w osobistego trenera, a ten, jak wiadomo,zadba przede wszystkim o Twoje wyniki, wskazując, jak możesz to osiągnąć. Traktuj go od tej pory, jako przewodnika na drodze do sukcesu. Bądź dla siebie wyrozumiały ale też stanowczy, by rozwiązania, które się pojawią, przyniosły jak największe korzyści. Dialog, w którym do tej pory Twój krytyk  skupiał się wyłącznie na osądach, przemieni się w rzeczową dyskusję na temat możliwości doskonalenia i poprawy.

Gdy pojawią się jakieś pomysły, koniecznie je zapisz. Pamięć jest ulotna, a w drodze do celu  przydadzą się konstruktywne rozwiązania.

 

Na podstawie J. Canfield "Zasady Canfielda".

Do dzieła!

Piotr – odkrywca

Na stronie wykorzystano zdjęcia m.in.z Public Domain Pictures