Gdybym postawił siebie i swoje potrzeby na I miejscu... ...co by się zmieniło w moim zyciu?
Życie to nieoszlifowany diament, który otrzymałem w chwili narodzin.
Zamiast jednak skupić się na wydobyciu z niego piękna i wyjątkowego blasku a do tego każdego dnia krok po kroku nadawać mu niepowtarzalny kształt, kruszyłem go na drobne kawałki i płaciłem innym za akceptację, przychylność, miłość i życzliwość.
Ukrywałem jednocześnie swój diament z lęku przed odrzuceniem, gdy zobaczyłem, że moje prawdziwe emocje, zachowanie, pomysły na życie nie podobają się tym, którzy zaprosili mnie na ten świat.
Miałem wybór – albo narażać się na nieprzychylność, odrzucenie, bycie pomijanym i nielubianym, albo schować swój diament w nadziei, że kiedyś znajdę w sobie odwagę, by wybrać SIEBIE, a wtedy inni docenią to, jaki jestem naprawdę i ucieszą się, że mogli mnie spotkać na swojej drodze.
Długo zwlekałem z decyzją, a gdy już postanawiałem, że coś zmienię, szybko się poddawałem i wpadałem w stare, bezpieczne tory skrajnego altruizmu – życia „pod innych”, by nie zostać odrzuconym.
Dlaczego teraz?
Bo kiedy masz z sobą 50 lat takiego życia, to coraz częściej zastanawiasz się, czy chcesz w ten sposób przeżyć kolejne. A wtedy jedyna odpowiedź, jaka przychodzi ci do głowy i która płynie prost z serca, brzmi: NIE.
A ponieważ już wiele razy próbowałem coś zmienić i za każdym razem kończyło się to przegraną, dzielenie się tym może mi pomóc w stawianiu kolejnych kroków na drodze do przywrócenia równowagi w dawaniu i braniu.
O czym i dla kogo?
Tak naprawdę nie mam konkretnego planu, co do tego, czym wypełni się ta strona. Nawet nie wiem, jak mogłaby wyglądać pod względem wizualnym.
To mój dziennik z podróży, podczas której zamierzam na nowo odkrywać siebie i swoje życie, uczyć się stawiania siebie na I miejscu, nie lekceważąc jednocześnie potrzeb innych.
Jeśli też masz wrażenie, że wciąż zabiegasz o uwagę innych, troszczysz się o nich bardziej niż o siebie, a swoje potrzeby spychasz na dalszy plan, nie jesteś w tym sam. Teraz możemy iść razem, dzieląc się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, lepszymi i gorszymi dniami, czy też kolejnym wpadnięciem w stare koleiny skrajnego altruizmu.
Jesteś gotów drogi czytelniku (pozwól, że będę się tak zwracał niezależnie od płci, z którą się utożsamiasz – będzie mi łatwiej pisać, a tobie czytać), zróbmy ten pierwszy krok.
Co teraz, w tej chwili chcesz zrobić TYLKO DLA SIEBIE. z myślą TYLKO O SOBIE?
To nie musi być nic wielkiego. Ważny jest pierwszy krok, który jest sygnałem, że naprawdę tego chcesz. A gdy go postawisz, zwróć uwagę, jak się przy tym czujesz 🙂
Nie zatrzymuję cię dłużej i sam pomyślę, co dziś będzie moim krokiem w stronę siebie, szlifem na moim diamencie.
Piotr