O mnie

Po raz pierwszy strona Tak Chcę Żyć, ujrzała światło dzienne 13 grudnia 2009 roku. Od tamtego czas, wiele się zmieniło. Sporo się nauczyłem, zdobyłem doświadczenie w wielu sprawach. Nie udało mi się jednak w pełni pokochać siebie i być dla siebie najważniejszą osobą na świecie.

Dziś zaczynam od nowa, choć wciąż mam archiwum składające się z ponad półtora tysiąca wpisów. Być może dodam je tu kiedyś, by można było zobaczyć, jak zmieniło się moje myślenie na wiele spraw, a przede wszystkim, jak bardzo ja zmieniłem się przez ten czas.

Miejsce

To miejsce to mój dziennik podróży do SIEBIE. Długo zastanawiałem się, czy pisać go właśnie w takiej formie, ale dziś wiem, że to dobra decyzja. Nie wiem, czy moje przemyślenia komuś pomogą. Oby tak się stało.

Od niemal zawsze, żyłem pod innych, dla innych, z myślą o innych, a wszystko to kosztem siebie. Tak się nauczyłem i do dziś wciąż mam problem, by to zmienić. Dlatego postanowiłem przepracować ten trudny temat w tym miejscu. Być może też masz problem, że zawsze ktoś inny jest ważniejszy i sprawy innych stawiasz na pierwszym miejscu. Siebie zaś, nawet nie na drugim, chyba, że od końca.

Powodów takiego zachowania i myślenia jest wiele i nie ma sensu w tym miejscu o tym pisać. Prawdopodobnie pojawi się to w tekstach na stronie. Zamierzam spisywać swoje przemyślenia, które nie są gotową receptą na to, jak zacząć dbać o siebie, kochać siebie i stawiać się na pierwszym miejscu. To raczej zapis drogi, które prowadzi mnie do siebie samego.

Kiedy piszę, łatwiej mi zebrać myśli i zawsze mogę też do nich wrócić. Może dzięki temu, w końcu też wprowadzę w życie wiedzę, którą posiadam i zacznę praktykować codziennie to, co wiem, że mi pomaga. Niestety, wciąż sprawy innych są ważniejsze, dlatego nie potrafię znaleźć nawet 30 minut poza pracą, by przeznaczyć je w 100% dla siebie.

To nie egoizm

Bardziej miłość do najważniejszej osoby w moim życiu. Tej, która wciąż czeka na moją uwagę, troskę, czułość, zrozumienie, docenienie i wiele innych przejawów miłości. Brak tej miłości doprowadził mnie do ogromnej frustracji, a nawet wręcz wściekłości, że codziennie postanawiam znaleźć czas dla siebie, ale tego nie realizuję. Spycham swoje sprawy i zajęcia, które sprawiają mi przyjemność, na szary koniec dnia, a potem jak wiadomo, brakuje na nie czasu, bo trzeba iść spać.

Nie chcę już tak żyć. Wiem za to, jak chcę żyć i zamierzam tę wiedzę przekuć na swoją codzienną rzeczywistość. Jeśli i ty masz z tym problem, zapraszam do wspólnej podróży. Nie będzie doskonała, ale na pewno będzie prawdziwa.

Piotr