Skip to content

O mnie

Stwierdzenie, kim jestem, zawsze staje się  ograniczeniem w spotkaniu z drugim człowiekiem.
O wiele lepiej, gdy będzie mógł to odkryć osobiście.

Kończąc szkołę podstawową, nie miałem jasnej wizji i wiedzy, co jest moim „konikiem”, mocną stroną, ulubionym przedmiotem. Byłem średnio dobry z większości zajęć. Podobnie było w szkole średniej.

Potem ktoś podpowiedział mi, co mógłbym w życiu robić, bo według niego do tego się właśnie nadaję.
Teoretycznie wszystkie znaki wskazywały, że to właśnie to, dlatego  przystałem na cudzy pomysł na moje życie.
Byłem w tym dobry, ale zawsze szedłem drogą znaków. Nie upierałem się przy jednym. Ciągle czegoś w życiu szukałem. Chciałem, by moje życie miało to „coś”.

Po kilku latach, paru próbach złamania moich ideałów przez pracodawców, postanowiłem poszukać czegoś innego. Zamknąłem drzwi i ruszyłem przed siebie – wciąż patrząc na znaki, które dostawałem: ludzi, nieoczekiwane zdarzenia, pomysły, uczucie pokoju czy radość, będące potwierdzeniem słuszności dokonywanych wyborów.

Wciąż szukałem tego czegoś, co na nowo nada mojemu życiu sens i stanie się treścią wypełniającą każdy dzień.
Przypomniałem sobie o swoim zakopanym talencie: słowie.
Wcześniej próbowałem sił w projekcie handlowym, ale jak się okazało, to nie był ten czas. Gdy patrzę na to z obecnej perspektywy, nie było to też dobre dla mnie i nie przyniosłoby mi spodziewanych korzyści.

Od chwili, gdy talent znów ujrzał światło dzienne, przebiłem się przez chmury, stojąc na drabinie życia. Nie jestem jeszcze na samym szczycie, ale w końcu moją twarz oświeciło słońce.

Odkąd odkryłem na nowo swoją pasję, którą jest pisanie i pomoc innym w odkrywaniu lepszej strony życia, każdy dzień jest dla mnie dowodem, że warto robić to, co się kocha i w co się wierzy.  Choć drogi, którymi do tej pory chodziłem, były bardzo różne, każda z nich wypełniona była znakami. To one doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem obecnie.

 

Moja droga do siebie

Po raz pierwszy strona Tak Chcę Żyć, ujrzała światło dzienne 13 grudnia 2009 roku. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Sporo się nauczyłem, zdobyłem doświadczenie w wielu sprawach. Nie udało mi się jednak w pełni pokochać siebie i być dla siebie najważniejszą osobą na świecie.

To miejsce, to obecnie pewnego rodzaju pamiętnik w drodze do prawdziwego siebie i stawiania siebie na pierwszym miejscu. Mottem, jednym z kilku, którym kieruję się w życiu, jest to, że “nie można dać czegoś, czego się nie ma”. Jeśli nie dam miłości sobie, nie będę mógł obdarzyć nią innych. To, co wyglądać będzie na pomoc i gest miłości, może okazać się jedynie próbą kupienia sobie uwagi, akceptacji i miłości u drugiego człowieka.

Kochają siebie, nie muszę już wyczekiwać na tę miłość ze strony innych. Jeśli jej nie będzie, i tak nie przestanę być kochany przez siebie samego. Wiem, że zrozumienie, akceptacja, wybaczenie i miłość, którą sam sobie dam, jest o wiele cenniejsza i trwalsza. Mając jej pod dostatkiem, nikomu z moich bliskich również jej nie zabraknie.

Dążę do tego małym krokami i choć jestem jeszcze daleko od celu, to nigdy nie wiadomo, czy nie przebudzę się wcześniej, jak to miało miejsce ponad 20 lat temu…

 

To miejsce to zbiór nowych i starych przemyśleń, które powstały na przełomie ostatnich kilkunastu lat, a które znajdziesz w kategorii “Archiwum wpisów z 2009-2015“. To moje pasje, potknięcia, pytania bez odpowiedzi i myśli, które łatwiej mi zebrać, gdy piszę. Jeśli tylko pomogą nie tylko mnie, ale też w twojej podróży do prawdziwego siebie, radość moja będzie podwójna.

Mógłbym tu jeszcze napisać wiele, ale na ten moment czuję, że to wystarczy. Więcej “mnie” znajdziesz w słowach, które już tu są i których wiele pojawi się jeszcze na tej stronie.

Piotr

29 komentarzy

  1. Asia
    19 maja 2011 @ 11:14

    Witam Pana Odkrywcę.
    Czytając wielokrotnie Pana stronę jestem pod wrażeniem ciągłe odkrywania nowych aspektów życia i niesamowicie dużej łatwo przyswajalnej wiedzy Szeroka gamie lektur daje mi ogromną motywację do poszukiwań i samorozwoju. Dziękuję za podpowiedzi i pomoc. Pozdrawiam .
    Asia B.

    Reply

  2. Jan Paweł Tomaszewski
    20 maja 2011 @ 18:49

    Witaj Piotrze,
    Pozwolę sobie zacytować: ” przebiłem się przez chmury, stojąc na drabinie życia. Nie jestem jeszcze na samym szczycie, ale w końcu moją twarz oświeciło słońce.”
    Cóż dodać, kwintesencja samorozwoju. Wysoka samoświadomość, to pierwszy klucz. Widzę, że tobie udało się to osiągnąć. Gratuluję!
    Miło trafić na tak pozytywną osobę, prawo przyciągania działa:)
    Nie raz się już o tym przekonałem.
    Też długo szukałem, błądziłem, by odkryć to co we mnie drzemie.
    Raz jeszcze powodzenia na drodze na sam szczyt!
    Pozdrawiam serdecznie
    Pasjonat Rozwoju Osobistego

    Reply

  3. Odkrywca
    20 maja 2011 @ 21:49

    To prawda, wiedza i cała treść mojej strony przewinęła się najpierw przeze mnie, moje życie, codzienne małe i duże odkrycia rodzące się z wrodzonej skłonności do pytania, o co w tym życiu tak naprawdę chodzi. Bo przecież nie o to, by jak najszybciej się skończyło, tak jest nieznośne…
    Słońce świeci coraz mocniej w moją twarz, a nawet jeśli znika, to dziś jestem dużo bardziej przekonany i pewny niż kiedyś, że ono wciąż świeci, a chmury przepłyną. Taka ich natura. Tak samo jak życiowych problemów. Ważne, by się na nich nie skupiać, tylko szukać słońca i czystego nieba – czyli rozwiązań, możliwości, ludzi, którzy mogą pomóc, książek, które mogą zainspirować.
    Wiem, że moje słowa nie gniją. Padają na różne gleby ludzkiego życia i wydają owoce. Jakie? Tego nie muszę wiedzieć, bo z dobrych nasion mogą powstać dobre owoce.
    Jeśli mam “gorszy” dzień, nie piszę. Bo wtedy słowa wypełnione będą goryczą,choćby nie było to napisane wprost. Ale one mają swoją energię. A właściwie moją energię. Piszę więc, gdy moja energia może komuś pomóc.
    Na szczęście każdego dnia znajdzie się choćby chwila, by podzielić się tym, co we mnie najlepsze. Niech leci, pobudza, motywuje i zapala do szukania słońca i czystego nieba:)

    Reply

  4. Asia
    26 maja 2011 @ 11:02

    Jestem wdzięczna za wszelkie dobrodziejstwa które mnie spotkały i spotykają w tym życiu. Za cudowną babcię która jako babcia i jak kochająca matka prowadziła mnie i strzegła przygotowując do godnego życia, za przyjaciół ,za to miałam szczęście poznać wspaniałych ludzi którzy mi pomagali. Dziękuję za dobre i te “złe” a jakże cenne doświadczenia, za rodzinę i dzieci dla których warto było się trudzić i za MIŁOŚĆ – WYJĄTKOWĄ, JEDYNĄ I NIEPOWTARZALNĄ która przyszła tak nieoczekiwanie jako PREZENT.. tylko nie wiem za co? Może jako zachęta aby ten dar zamienić w coś jeszcze cenniejszego? Mam zasady ,coś co obiecane i przyrzekane jest przeze mnie dotrzymywane. Uczciwość I LOJALNOŚĆ wobec siebie. Ale to nie wystarcza, ANI WIARA, ani wola ,świadomość czy też chęci. .Jest Taka siła co wszystko zmienia …… i odmienia. A co Bóg na to? a co z zasadami?
    DZIĘKUJĘ ZA CIEPŁE SŁOWA OTUCHY, WIEDZĘ, PRAWDĘ I … CZEKAM na CAŁĄ PRAWDĘ. POSZUKUJĘ CAŁEJ PRAWDY . MĘCZY MNIE NIEWIEDZA I WIELE JAKŻE WIELE NIEJASNOŚCI I SPRZECZNOŚCI. WIEM ŻE NIEWIELE WIEM. GUBIĘ SIĘ W TYM.
    Nie lubię gdy się mnie testuje i … na mnie eksperymentuje. Czuję to. I TO MNIE DRĘCZY NAJBARDZIEJ , WPROWADZA NIEPOKÓJ I . CHAOS.. Chciałabym wiedzieć JAK JEST NAPRAWDĘ. Poznać mechanizmy rządzące wszechświatem. Czuję przeciwstawne siły . Tak naprawdę czuję się zagubiona . Niczego się nie obawiam, niczego się nie lękam,PRZYJMĘ, JESTEM OTWARTA -pod warunkiem że POznam PRAWDĘ. Przez to całe zamieszanie i pogmatwanie jestem zablokowana totalnie. Czekam na wyjaśnienia i wówczas zrobię kolejny krok. Pierwsze kroki mam za sobą, niestety nikt nie wyszedł mi naprzeciw. Czekałam na spotkanie ale nie dane mi było. BEZ TEGO NIE ZROBIĘ KOLEJNEGO..
    DZIĘKUJĘ ZA SŁOWA. ZA FILMY I CIEPŁO PŁYNĄCE Z …..
    MOŻE WRESZCIE SIĘ DOCZEKAM..aż KTOŚ WYJDZIE MI NA .Asia. Pozdrawiam i ……

    Reply

  5. Asia
    26 maja 2011 @ 11:16

    Słowa dużo znaczące, podpowiadające.
    Muzyka jeszcze bardziej,
    przemawiająca, głebię czująca.
    Film dopełnia wyobrażenia i najskrytsze marzenia. Tylko jednego nie ma -urzeczywistnienia, urealnienia. Czekam na jedyny krok który może poprowadzić mnie do szczęścia. Ostateczne poczekam do urodzin. Ale to już zależy nie ode mnie.Pozdrawiam.Asia

    Reply

  6. Jan Paweł Tomaszewski
    26 maja 2011 @ 19:42

    Asiu, co masz na myśli pisząc,” Czekam na jedyny krok który może poprowadzić mnie do szczęścia”
    Piszesz bardzo ciekawą treść. Dziękujesz za wiele rzeczy, a z drugiej strony jednak czegoś Tobie brak…?
    “Chciałabym wiedzieć JAK JEST NAPRAWDĘ” a czego nie wiesz?
    Dlaczego czujesz się zagubiona? Choć z drugiej strony niczego się nie obawiasz?
    Jestem bardzo ciekaw !
    Pozdrawiam serdecznie
    Pasjonat Rozwoju Osobistego

    Reply

  7. Asia
    27 maja 2011 @ 16:56

    Witaj Drogi Pasjonacie …
    Jeśli intryguje Cię moja wypowiedź, bardzo złożona i pogmatwana, odpowiem krótko -czekam na decyzję wyboru.. swoją decyzję.Jakiego? sama nie wiem …Brak mi zdecydowania w wyborze bo nie wiem między czym mam wybierać i jaką drogę obrać Jaka jest dla mnie najlepsza? Może Ty mi pomożesz w odnalezieniu krainy szczęścia w doczesnym życiu. Liczę na Twoją pomoc. Czuję się zagubiona bo nie wiem dokąd prowadzą. Nie obawiam się poznawania czegoś z czym nigdy się nie zetknęłam -nowych wyzwań.
    Pozdrawiam.
    Asia.

    Reply

  8. Odkrywca
    27 maja 2011 @ 20:57

    Kraina szczęścia jest w Tobie. Tu szukaj, tu odkrywaj. Jeśli nie znajdziesz w sobie, nie znajdziesz nigdzie.
    Zobacz, gdzie jesteś teraz, potem dokąd chcesz dojść, a na końcu zastanów się, jakimi drogami można tam dotrzeć, czyjej pomocy potrzebujesz w drodze, jakich nowych umiejętności.
    Jeśli nie wiesz gdzie jesteś, nie znasz dróg, nie można mówić o wyborach. Nie wiedząc dokąd sie idzie, nie dojdzie się nigdzie, a przynajmniej nie tam, gdzie chcialoby się znaleźć.
    Więc pomocy innej Ci nie udzielę, bo sama nie wiesz, czego szukasz, miedzy czym wybierać.
    Określ podstawy, a potem inni będą mogli Ci pomóc. Pozdrawiam

    Reply

  9. Jan Paweł Tomaszewski
    28 maja 2011 @ 18:28

    Witaj Asiu,
    Pozwolę sobie dodać coś od siebie, a tym samym uzupełnić wypowiedz Piotra.
    zgadzam się Piotrze, że szczęścia należy szukać w sobie. Myślę jednak, że w tej sytuacji warto powiedzieć też jak.
    Asiu, żeby podjąć decyzję, trzeba mieć wybór. Ty go masz. Domniemam, że żyjesz w wolnym kraju:)
    To co ważne jednak to to w czym i z czego chcesz wybierać!
    Fundamentem aby tego dokonać, jest zrobienie analizy własnych wartości. Zastanów się co dla Ciebie liczy się najbardziej? Jakie wartości mają największy wpływ na Ciebie.
    Pamiętaj dla każdego inna wartość może mieć ten sam przedmiot. dla każdego oznaczać może zupełnie co innego fakt, że uprawia bieganie. Najważniejsze by zdefiniować te wartości dla siebie samego.
    To właśnie Twoje wartości będę zmuszać Cię do określonych działań, które decydować będa o sposobie, w jaki przeżyjesz swoje życie. Oprzyj sie na tych najistotniejszych, a na ich podstawie sformułujesz prawdziwe cele i marzenia, których spełnienie da Tobie prawdziwe poczucie szczęścia i samorealizacji.
    Większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy i tak naprawdę, realizują przez większość życia cudze cele oparte właśnie nie na swoim systemie wartości.
    Znalazłaś się w jednym z najwspanialszych momentów życia. Doszłaś do punktu w którym zaczęłaś się zastanawiać nad własnym życiem! To pierwszy krok, żeby je zmienić!
    Richard Branson, jeden z moich mentorów mawia: ” żyj pełnią życia i jeśli coś nie jest dla Ciebie dobrą zabawą – nie rób tego” Wiem, że może brzmieć to dość abstrakcyjnie. Jednak zastanów się przez dłużą chwilę nad tym, a odnajdziesz wskazówkę do tego co napisałem wcześniej!
    Życzę powodzenia na najpiękniejszej drodze, na którą właśnie wkroczyłaś, drodze do własnego JA!
    Pozdrawiam serdecznie
    Pasjonat Rozwoju Osobistego

    Reply

  10. Teresa
    12 lipca 2011 @ 12:20

    Witam. Piękne słowa “Od chwili, gdy talent znów ujrzał światło dzienne, przebiłem się przez chmury, stojąc na drabinie życia. Nie jestem jeszcze na samym szczycie, ale w końcu moją twarz oświeciło słońce.” Po ich przeczytaniu uświadomiłam sobie jak się czuję: jak w chmurach. Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie czuję. Jedyną rzeczą z jakiej zdaję sobie sprawę to przemijanie czasu. Jak wrócić na ścieżkę życia, jak przestać się z nim szarpać i wydzierać paznokciami każdy uśmiech? Życie….

    Reply

  11. Odkrywca
    13 lipca 2011 @ 20:02

    Nie jest łatwo radzić i nie to chcę uczynić. Powiem tylko, że ja zrozumiałem o co chodzi w życiu, gdy nauczyłem się pływać – a było to nie tak dawno temu. Dotarło do mnie, że z życiem jest tak jak z pływaniem. Jeśli się szarpiemy, walczymy z życiową wodą, w lęku przed przytopieniem pod ciężarem życiowych problemów, sprawiamy, że idziemy na dno. Coraz trudniej o uśmiech, coraz trudniej o życiodajny łyk powietrza wypełnionego nadzieją na lepsze jutro, radością i spokojem.
    Jeśli jednak pozwolimy sobie na chwilę ciszy, wsłuchamy się w siebie i w wodę, rozgarniemy ją delikatnie rękami i – co najtrudniejsze – pozwolimy się jej ponieść, wtedy popłyniemy. Woda nie jest naszym wrogiem podczas pływania, jeśli my przestajemy się jej bać i zaczynamy z nią współpracować, pozwalając się jej unosić.
    Im bardziej o wszystko walczymy w życiu, tym większe przeszkody się pojawiają.
    Nie mam recepty na natychmiastowe uzdrowienie, zniknięcie problemów, bo sam na nie napotykam. Jednak wiem, że jeśli skupiam się w życiu na szukaniu tego, co dobre; jeśli szukam tego dobra w sobie i w ludziach, to coraz więcej tego dobra się pojawia. Jeśli bym narzekał, widząc jedynie tę ciemniejszą stronę rzeczywistości, to ją zobaczę. Zobaczę jej coraz więcej.
    To ja patrzę, ja wybieram o czym myślę, co mówię. Ja dokonuję tysięcy wyborów i jeśli wezmę za nie odpowiedzialność i trochę bardziej skupię sie na kierowaniu swoim życiem a nie zdawaniu się na łaskę losu, czy innych ludzi, to dzień po dniu, spoza chmur coraz częściej wyglądać będzie słońce. I tego życzę każdemu, kto teraz tkwi w życiowych chmurach.

    Reply

    • Mariusz
      28 listopada 2012 @ 12:38

      Bardzo mi się to podoba. Swietne porównanie.

      Reply

  12. Jan Paweł Tomaszewski
    14 lipca 2011 @ 08:53

    Świetne słowa! Bądźmy własnym “katalizatorem szczęścia” budujmy je w sobie!
    Ostatnio nagrałem krótkie video, które zrodziło się podczas mojego treningu!
    Wszystko ma dwie strony i tylko od nas zależeć będzie jakie one dla nad będą, jak my je będziemy chcieli widzieć!
    Zwykły zielony sznurek może być sznurkiem od prania, a może być i rzemykiem szczęścia!
    Pozdrawiam
    JanPawełTomaszewski

    Reply

  13. Teresa
    14 lipca 2011 @ 17:53

    Czyli 100%zaufanie do życia i zdanie się na łaskę losu? Piotrze napisałeś, że w swoim życiu szedłeś za znakami, co jeżeli nie jestem w stanie tych znaków zauważyć? Kiedyś wystarczyła rozmowa z nieznajomą osoba w pociągu, przeczytana książka, artykuł w prasie i wszystko stawało się łatwiejsze. Teraz pomimo tego, że moje życie nabrało żółwiego tempa, bardziej przypomina walenie głową o ścianę niż sielankowe unoszenie się na fali.

    Reply

  14. Odkrywca
    15 lipca 2011 @ 00:00

    Wiesz, zaufanie do życia nie oznacza bierności. Położenie się na wodzie też nie jest najlepszym sposobem na dopłynięcie tam, dokąd chcemy dopłynąć. Potrzebne są ukierunkowane, celowe działania. Każdego dnia robienie kolejnego kroku w wybranym przez siebie kierunku. W życiu nie chodzi tylko o to, by się dobrze czuć. Chodzi o to, by żyć, trzymać to życie w rękach, sterować nim, a nie być przez los poniewieranym i zdanym na łaskę i niełaskę innych. Nie znam Twojego życie, ale zapytaj: kto kieruję Twoim życiem: Ty, czy inni? Od kogo jesteś najbardziej zależna i co możesz dziś zrobić, by odzyskać wolność i niezależność?
    To pytanie, które zadaję w ciemno, bo nie znam sytuacji. Masz umysł, masz serce.
    Mistycy czas bez znaków nazywali ciemną nocą duszy. Wtedy nie czuli nawet obecności Boga. Nie mieli pewności, by On jeszcze o nich pamięta. Szli na wyczucie. Krok po kroku, dzień po dniu. W sobie wiedzieli, że słońce nie zgasło na zawsze. Tak samo może jest u Ciebie. Chmury to rzecz ulotna, przelotna, choć czasem straszna, gdy skłębią się nad naszym życiowym domem, przekonując, że teraz to one mają nasz los we władaniu.
    NIe wiem, czy masz jakis cel w życiu, miejsce do którego chcesz dojść, pragnienia, które chcesz spełniać, zajęcie, które chcesz wykonywać z radością, człowieka, którego chciałabyś poznać. Wiedza na ten temat jest w Tobie i Ty jej szukaj, zadając sobie potania: co mogę teraz zrobić, by następna chwila była lepsza. Dokąd chcę dojść. Nie wiedząc dokąd idę, nie jestem w stanie znaleźć dobrej drogi.

    Reply

  15. Teresa
    15 lipca 2011 @ 08:44

    Piotrze dziękuję za odpowiedzi. Pozwalają mi one rozpocząć proces poszukiwań na nowo z tą różnicą tylko, że są bardzo wartościowymi wskazówkami i sprawiają, że zauważam iż poza moją perspektywą są jeszcze inne.
    Tak straciłam poczucie sensu życia. Zawsze najbardziej bałam się niemocy i bezczynności, chwil w których nie jesteśmy w stanie nic zrobić mimo najszczerszych chęci, może dlatego znalazłam się w takiej sytuacji.
    Jestem niezależną osobą i właściwie nic mnie nie ogranicza, dlatego nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego moje życie się “zacięło”. Od dłuższego czasu szukam pracy. Na początku tego okresu obiecałam sobie, że to nie będzie jakaś praca tylko taka, która da mi satysfakcję i poczucie spełnienia. Wiem, że chciałabym pracować z ludźmi i dla ludzi, pomagać, wspierać i motywować. Po tych kilku miesiącach poszukiwań życie pokazało mi, że nie jestem w stanie pomagać innym skoro nie radzę sobie z własnym życiem. Uwierz mi każdego dnia się budzę i myślę co jeszcze mogę zrobić. Doszłam do takiego momentu gdzie widzę tylko dwa wyjścia spakować kilka rzeczy, reszty się pozbyć i wyruszyć w podróż przed siebie, ponieważ nic mnie trzyma w miejscu, w którym jestem ani na tym świecie lub przyjąć jakąkolwiek pracę, która będzie oznaczała wegetację a nie prawdziwe życie.

    Reply

  16. Teresa
    15 lipca 2011 @ 13:53

    Piotrze, Twoje słowa stały się dla mnie inspiracją. Zgodnie z powiedzeniem gdy uczeń jest gotowy pojawia się nauczyciel natchnąłeś mnie do wykonania fantastycznej rzeczy. Dziękuję Ci z głębi serca.

    Reply

  17. Odkrywca
    15 lipca 2011 @ 15:00

    Nie wiem do końca o co chodzi, ale jestem dobrej myśli, bo z głębi serca dziękuje się za coś co jest dobre:) Powodzenia:)

    Reply

  18. Urszula
    9 października 2011 @ 23:26

    Witaj Piotrze. Mam 58 lat,mieszkam i pracuje w UK teraz.Jestem zachwycona tym co robisz.Oczywiscie mam na mysli Twoje cudowne artykuly i programy radiowe.Niejednokrotnie Twoje slowa przychodzily do mnie wtedy ,kiedy byly mi potrzebne.Wszystko przychodzi we wlasciwym czasie !! to funkcjonuje!! ja to wiem i Ty to wiesz tez!Nie napisalam tego wczesniej, ale moje dobre mysli i moja dobra energia zawsze byly z Toba i tym samym z Twoimi najblizszymi.Rozsylajmy ja wiec dalej.Przeczytalam dzis o problemach Leny.Tak bywa…niestety…smutno!Ludzie sa jacy sa,ale od wampirow energetycznych trzeba!! uciekac.Innego wyjscia nie ma!!Prosze ,przekaz jej ode mnie,bo ja nie wiem jak to zrobic te slowa: jesli ktos obmawia Cie i szkaluje za Twoimi plecami to jest w doskonalej pozycji zeby pocalowac Cie w dupe!! /troche niecenzuralnie,ale odpowiednie do poziomu dupkow/.Zycze Tobie i Twoim bliskim i tym co czytaja Twoje slowa i sluchaja Twego glosu codziennych cudow.Bo cuda zdazaja sie kazdego dnia,trzeba je tylko umiec zobaczyc.Ty to wiesz i ja to wiem tez!!Ula xx

    Reply

  19. Damian
    19 grudnia 2011 @ 21:51

    Piotrek!
    A mówiłem że strony internetowe to przyszłość. Bardzo się cieszę że skomentowałeś (wtedy) moja pierwszą stronę, i tak to się zaczęło mój Drogi Przyjacielu Internetowy.

    Reply

  20. Kasia
    22 grudnia 2011 @ 10:50

    Piotr jest git!:D

    Reply

  21. Zuza
    27 grudnia 2011 @ 21:05

    Drogi Panie Odkrywco:) czytam tą stronkę z zainteresowaniem. Duzo tu treści i pozytywnych myśli. Nasuwa mi się jednak jedno spostrzeżenie – nie wspominasz nigdy o Bogu, piszesz o jakiejs energii itd. Czy dla Ciebie Bóg nie istnieje? Czy to nie On daje nam siły? Proszę odpowiedz szczerze. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku 🙂

    Reply

  22. Odkrywca
    27 grudnia 2011 @ 23:26

    Zuzo, dziękuję za pytanie. Bóg dla mnie jest Przyjacielem. Nie jest to jednocześnie sprzeczne z tym, że uznaję, iż wszystko składa się z energii, maleńkich cząstek światła, fotonów i informacji, a Bóg – On musi wg mnie stać za tym wszystkim, bo nie wierzę w przypadki. Również nie wierzę, że zarówno życie, świat, ja – jest dziełem przypadku. Wszystko jest po coś, a to oznaka istnienia MĄDROŚCI większej, niż ludzka.
    Nie wierzę w Boga. Nie muszę wierzyć w Niego, bo wiara zakłada pewną dozę niepewności, margines wątpliwości. Ja zwyczajnie w świecie WIEM, że Bóg jest, działa, żyje. Jest we mnie, wokół mnie, w świecie. Nie jako coś nieokreślonego. Ale fakt że nie posiada ciała jak my sprawia, że jest wszędzie i we wszystkim.
    Nie wiem, czy jesteś katoliczką, chrześcijanką, czy innego wyznania. Ja, z czasów, gdy brałem czynny udział w życiu Kościoła Katolickiego pamiętam, że Łaska Uświęcająca to Życie Boże w Nas. To mi wystarczy, aby wiedzieć, że Bóg jest we mnie, żyje, działa, przejawia się.
    Mogę Mu ufać, bo jest czystym Dobrem, Miłością, Pokojem. A skoro nie można dać czegoś, czego się nie ma, to i On nie może dać mi czegoś, co jest dla mnie złe. TO moje przemyślenia, które ostatnio spisałem na tej stronie w kontekście tego, że tak wielu ludzi wierzących w Boga wciąż tak bardzo w życiu się boi. Dlaczego? Może Tobie uda się znaleźć odpowiedź. :))
    Pozdrawiam i cieszę się, że tu zajrzałaś:)
    Piotr – odkrywca

    Reply

  23. Monia
    5 stycznia 2012 @ 08:40

    Mam to szczęście że w końcu trafiłam na Twoja strone ;))) codziennie tu zagladam
    i nie moge doczekac sie dnia jutrzejszego ;)))
    Wszystkiego najwspanialszego w dalszych krokach

    Reply

  24. Jagoda
    21 września 2012 @ 21:26

    Dzięki tej stronie i oczywiście autorowi nabieram rozpędu w swoim życiu i co najważniejsze zaczynam dostrzegać świat w kolorowych barwach już od przeczytania pierwszej notki! Mam nadzieje że Moje życie zamieni się w lemoniadę panie Piotrze ! Pozdrawiam serdecznie !

    Reply

  25. Łukasz
    24 października 2012 @ 00:16

    Witam,
    Jakoś nie ufam temu panu. Strona jest nieczytelna i zawiera jeden wielki misz-masz. Wiedzy tutaj dużo ale z różnych “bajek” i niestety zamiast rozjaśniającej kwestie rozwoju, raczej je zaciemniają i gmatwają. Odnośniki do The Secret i jednocześnie przekazów na przykład Burta Hardinga świadczą o niekonsekwencji i raczej marketingowym nastawieniu. Albo albo.

    Reply

  26. Odkrywca
    24 października 2012 @ 08:18

    Dzięki za przemyślenia. Nie musi mi Pan ufać. Nie musi się Panu podobać ta strona. Nie musi Pan jej czytać. Tak naprawdę nic Pan nie musi.
    Ta strona jest dla mnie i jest taka, jaka jest. Nie pisze dla ludzi, tylko dla siebie, a korzysta ten, kto chce.
    Jeśli szuka Pan specjalistycznych stron o rozwoju – na pewno znajdzie Pan ich mnóstwo
    Jeśli na mojej stronie nic Pana nie zainteresowało, nie jestem w stanie Panu pomóc.
    Mimo wszystko skoro napisał Pan komentarz, to lustrzane odbicie w postaci mojej strony może jednak coś Panu powiedziało. Nie jest Panu obojętna. Pozytywne czy negatywne odczucia zawsze są cenną informacją o nas samych.
    Może warto to wykorzystać. Ja na tym nie stracę, nawet nie mając Pańskiego zaufania, bo wystarczy mi zaufanie, którym sam siebie obdarzam.
    Natomiast – zakładając, że nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko jest po coś – może pojawienie się Pana w tym miejscu, jest też po coś. Może dla Pana. Może dla mnie…
    Pozdrawiam,
    Piotr

    Reply

  27. Izabela Nycek
    15 listopada 2014 @ 23:11

    Ładnie napisane “Po kilu latach, paru próbach złamania moich ideałów przez pracodawców”…wiem coś o tym doskonale….i teraz nareszcie podążam za swoimi marzeniami:) To takie proste…a na początku drogi wydawało się takie trudne, wręcz nie do zdobycia…jak Eiger…
    Pozdrawiam serdecznie życząc kolejnych wspaniałych pomysłów!
    Iza

    Reply

  28. Michał
    7 lipca 2015 @ 14:42

    Bardzo podoba mi się Twoja strona, będę jej stałym gościem 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Captcha *Captcha loading...