Skip to content

14 komentarzy

  1. Fenix
    16 lutego 2010 @ 20:30

    Tak, sama prawda. Jedyne czego potrzeba, to by czasem ktoś o tym przypomniał!

    Reply

  2. kejsi1987
    18 kwietnia 2010 @ 21:27

    prawda prawda i tylko prawda- przypomniał mi sie film The secret 🙂

    Reply

  3. Odkrywca
    18 kwietnia 2010 @ 21:46

    Jak już będzie to prawda naszego życia – to już nic nie będzie w stanie nas zatrzymać 🙂

    Reply

  4. Anna
    18 lutego 2011 @ 21:08

    Dziekuje bardzo za wspaniale slowa i zycze wszystkiego najlepszego!!!

    Reply

  5. Jacek
    20 lipca 2013 @ 09:23

    Wszystko fajnie opisane a rzeczywistość inna 🙂 nie wierzę w ani jedno słowo, takie tylko gadanie że możesz mieć wszystko o czym marzysz 🙂 a prawda jest inna 🙂 szczęśliwi są ludzie bogaci, ładni i w ogóle 🙂 zwykłemu szarakowi jak zwykle wiatr w oczy nic więcej 🙂
    Mam tylko nadzieje że nie będę musiał długo żyć i się męczyć z życiem które dla mnie jest koszmarem…niech się skończy jak najszybciej.

    Reply

  6. Odkrywca
    20 lipca 2013 @ 23:32

    To Twoja rzeczywistość. Ty ją tworzysz. Jedni uznają, że jest beznadziejna, siadają, patrzą na to wszystko wokół siebie, poddają się i…na tym kończą swą udział w tworzeniu.
    Inni widząc rzeczywistość nie taką, jakby chcieli, też siadają, patrzą na to wszystko wokół siebie i…zabierają się za siebie. Wiedzą, że nikt za nich nic nie zmieni w życiu, a użalaniem się nad sobą mogą sobie jedynie zaszkodzić i pogrążyć się jeszcze bardziej.
    Skąd brać siły? Szukać ich w sobie. Zamiast skupiać się na rzeczywistości, której nie chcemy, przerzucić uwagę i całą swoją koncentrację na życie, którym chcemy żyć.
    Nasz umysł jest bardzo posłuszny: gdy uznajemy za ważne przekonanie, że życie jest beznadziejne i lepiej by się skończyło, on znajdzie mnóstwo informacji, które tylko to potwierdzą. Daje nam to, czego chcemy i dopuszcza do nas takie treści, które zgadzają się z naszym widzeniem świata.
    Może jednak zrobić coś zupełnie przeciwnego.
    Ale nie każdy wybiera taką opcję, bo…ona wymaga zaangażowania i wysiłku. Jak ogród. Chwasty urosną same. O kwiaty trzeba zadbać.
    To moje zdanie, z którym można się nie zgadzać i żyć zgodnie z tym, co uważamy za lepsze dla siebie.

    Reply

  7. Jacek
    21 lipca 2013 @ 22:10

    Wiesz, znam mnóstwo osób które wzięły życie w swoje ręce i dziś sypiają na dworcu w Londynie, Paryżu, Berlinie itd. 🙂 wiem co mówię 🙂
    Zrobiły te osoby tak jak napisałeś wyżej, zaczęły działać i co?
    Dlatego ogólnie rzecz biorąc podchodzę z wielkim dystansem do takich rzeczy ale nie tylko, do ezoteryki, prawu przyciągania, mistycyzmu i nauczycieli tych praktyk 🙂
    Życie nie raz potrafi pokazać i często uczy pokory do niego więc nie tak hops do przodu i już żyjemy jak w raju 🙂
    Jestem wyznawcą teorii że w świecie musi być równowaga 🙂 jest bieda i jest bogactwo, jest małe i jest duże, jest radość i jest smutek 🙂
    Twoja teoria opisana wyżej mówi że każdy może być szczęśliwy, wybacz niestety nie może 🙂 i nawet Bóg nie pomoże 🙂

    Reply

  8. Jacek
    21 lipca 2013 @ 22:19

    Coś jeszcze Ci powiem, sam mam pewne marzenie 🙂
    Otóż marzy mi się mieć w Londynie w dzielnicy West End coś na wzór małego “Domku Mody” w którym mógłbym zacząć sprzedawać swoje projekty i ubierać ludzi z Londynu 🙂
    Na prawdę bardzo bym tego chciał ale jakoś nie jestem przekonany że to może się spełnić…
    brak kasy na start, zero kontaktów a takie są potrzebne, po drugie trzeba przyznać że są lepsi i tyle…i jeszcze jedno… Polak który ubiera Brytyjczyków z ulicy??? Nie, to nie ma żadnych szans na spełnienie więc głupoty opowiadasz z tym napisanym wyżej w Twoim komentarzu 🙂

    Reply

  9. Jacek
    21 lipca 2013 @ 23:10

    To co piszesz jest ładne i piękne ale chyba nie zbyt prawdziwe 🙂 chciałoby się wierzyć w to i zacząć żyć jak się chcę ale moim zdaniem nie jest to realne a ludzie się tylko nabierają, następnego dnia kupią sobie telefon w komisie i powiedzą O! prawo przyciągania zadziałało, nie taki telefon jak chciałem ale ten też może być – tak to działa 🙂
    Przykre ale prawdziwe jak samo życie 🙂

    Reply

  10. Odkrywca
    22 lipca 2013 @ 10:41

    Dzięki za czas, który poświęciłeś na pisanie tu komentarzy. Zawsze to jakiś sposób na jego spędzenie – dyskusja, w której wytykamy innym błędny sposób ich myślenia.
    Ale czy przybliżyło Cie to do spełnienia Twoich zamierzeń i planów?
    To jest czas. Każda minuta jest bezcenna, bo dana tylko raz. I jest ich coraz mniej. Każdego dnia dostajemy ich sporo. Pytanie: jak je wykorzystujemy? Co robimy z każdą minutą, godziną, każdym dniem?
    Czy stawiamy choćby jeden mały krok w stronę celu? Rzadko.
    Nie zamierzam przekonywać Cię do przejęcia mojego sposobu myślenia. Piszę o tym, do czego ja jestem przekonany. A czy inni będą – tego nie wiem i o to nie zabiegam. To propozycja, pomysł, rada – korzystają Ci, którzy uznają, że moze warto rozważyć to w kontekście swojego życia.
    To, co dziś wydaje się niemożliwe – nie znaczy, że nie stanie się za miesiąc, czy rok.
    Łatwiej od raz zrezygnować, bo dziś nie widzę możliwości ani tego, JAK miałbym to osiągnąć.
    I przez to zastanawianie się DZIŚ nad tym JAK, rezygnujemy z tego, co dla nas ważne.
    A nie wiemy, czy nie spotamy kogoś, kto nam pomoże. Nie wiemy, czy nie wpadniemy na pomysł, który wyróżni nas w branży pośród konkurencji. Nie wiemy tego DZIŚ. Ale jutro? Kto wie.
    Życzę Ci mimo wszystko powodzenia i tego, by udało Ci się docenić ten mały krok, który możesz postawić dziś, a który przybliży Cię do Twojego celu – wg mnie wart myślenia, czasu i pracy nad nim każdego dnia, choć może DZIŚ nie wiesz jeszcze JAK miałbyś to osiągnąć.

    Reply

  11. Jacek
    22 lipca 2013 @ 20:53

    Nie ma za co, ja przepraszam że z takim negatywnym nastawieniem ale uwierz mi że życie nie traktuje mnie zbytnio łagodnie, zawsze stoję gdzieś obok i przyglądam się ludziom którzy spełniają swoje marzenia a ja nie…ciężko mi z tym bo ja chciałbym spełnić swoje ale z doświadczenia życia nie wiem czy to faktycznie możliwe….co nie oznacza że Twój blog który mimo wszystko czytam daje mi jakiegoś kopa do działania, na razie tylko w głowie być może zacznę i działać tyle że muszę w to uwierzyć a tu jest problem…postaram się nad tym popracować bo być może faktycznie w tym co piszesz jest prawda 🙂 dziś tak właśnie cały dzień o tym myślę i doszedłem do wniosku może i głupiego ale co mi zaszkodzi uwierzyć w siebie w 100% mimo przeciwności losu? Chyba nic, więc może warto 🙂
    Mimo wszystko że taki negatyw jestem to Twój blog mnie zainspirował do działania i za to dziękuje 🙂

    Reply

  12. Odkrywca
    23 lipca 2013 @ 11:15

    Dzięki za te słowa. Ten blog od samego początku jest przede wszystkim dla mnie sposobem na docieranie do siebie, tego, z czego nie zdawałem sobie sprawy, od czego uciekałem, bo się bałem. Jeszcze parę lat temu krytyczny komentarz podcinał mi skrzydła. Dziś – choć wciąż się jeszcze tego uczę – udaje mi się dotrzeć do człowieka, który za nim stoi i to jego postawić na pierwszym miejscu, zamiast reagować urażony i brać do siebie to, co ktoś pisze.
    Uwierzyć w siebie i w to, że się uda – gdy codzienność pokazuję coś zupełnie przeciwnego – to spore wyzwanie i sztuka, która też się uczę, bo wciąż nie mam z górki, a pod górkę. Gdybym chciał tu opisać to, z czym się zmagam, musiałbyś zaparzyć dobrą kawę, albo dwie i znaleźć trochę więcej czasu, niż na przeczytanie tego komentarza.
    To, że codzienność jest trudna i pojawiają się problemy – to okazja do załamania, albo nauczenia się czegoś. Ja lubię się uczyć, a Ty?
    Tak jak pisałem, nasz umysł jest bardzo posłuszny: wyszukuje to, co uznamy za ważne i takie, jakim to chcemy widzieć. Uznajesz, że nie uda się wcielić w życie swojego marzenia – przestajesz o tym myśleć i umysł przestaje wyszukiwać tego, co mogłoby Cię do tego marzenia doprowadzić.
    Spróbuj w ludziach, których spotykasz doszukiwać się tylko tego, co dobre. Myśląc o nich, skupiaj się tylko na tym, co w nich dobre, pozytywne, silne, atrakcyjne.
    Po co? By właśnie takim nastawieniem wobec nich się kierować. Spotykając ich i będąc do nich pozytywnie nastawionym, wysyłasz sygnały, które oni odczuwają. Wrogość też da się wyczuć, prawda? Nieufność, złość, szyderstwo, dwulicowość.
    A co by było, gdybyś choć jeden dzień skupiał się na tyle na ile to możliwe, na swoich mocnych stronach, plusach, małych sukcesach, zdolnościach, cechach, które CIę wyróżniają. Tylko na pozytywach. Nie chodzi o to, by negować braki i wady, ale by wyeksponować w swoim myśleniu swoje mocne strony. To na nich możesz coś zbudować. One mogą dać się kopa, gdy pojawią się trudności, bo z każdym dniem docierać do Ciebie będzie, że cokolwiek się stanie, bez względu na okoliczności, Ty dasz sobie radę. Nawet jeśli teraz czegoś jeszcze nie potrafisz, do możesz się nauczyć.
    I na koniec tego mojego słowotoku :): Czy wiesz dokładnie, jak ma wyglądać Twój zagraniczny biznes? W szczegółach. Co musisz umieć, co mieć, jakie warunki spełnić, by móc to robić? Dokładnie, jakbyś właśnie wdrażał biznes w życie.
    Bądź gotowy, bo nie wiesz kiedy szczęście i zbiegi okoliczności zapukają do Twoich drzwi. Nie wiesz, co przyniesie jutrzejszy dzień (obejrzyj Cast Away). Nastaw się, że przyniesie to. co dla Ciebie najlepsze.
    To tak ode mnie. Może coś z tych przemyśleń się przyda. Jak powiedziałem wcześniej – to nie jest proste dostrzegać dobre tam, gdzie umysł przekonuje, że jest złe i niemożliwe.
    Rzeczywistość pokazuje się taką, jaką ją widzimy. Idąc do lasu możesz spotkać zarówno wilka, jaki i piękną łanię… Wybór tego, czego oczekujesz, należy do Ciebie. Wtedy umysł zacznie dla Ciebie tego szukać i przyciągać.

    Reply

  13. Jacek
    26 listopada 2013 @ 22:07

    Witaj, nie wiem jak mam Ci to powiedzieć ale zrobiłem pierwszy krok !!
    Dużo czytałem o tym co tutaj piszesz i muszę podziękować za to z całego serca !!
    Miesiąc temu spakowałem się do jednej walizki, miałem przy sobie 400 funtów i bez żadnych przygotowań i znajomości pojechałem do Londynu spełniać marzenia. W ogóle nie myślałem negatywnie, po przyjeździe na miejsce, chciałem się dostać do jakiegoś taniego hotelu, zapytałem zwykłego taksówkarza o radę, okazał się aniołem na mojej drodze.
    Zaczęła się między nami rozmowa. Powiedział że jego córka też marzy o projektowaniu ubrań i też chcę mieć salon na Regent Street jak ja !!! Zabrał mnie do siebie do domu, i tak się zaczęło. Mieszkam u niego, mam pracę, poznałem jego córkę a dwa dni temu stworzyłem swój pierwszy projekt !!!
    To o czym piszesz to działa!!! Wystarczy silna wiara bez zawachania !!!
    Dziękuje Ci z całego serca bo widać jakaś siła która nas kocha czuwa nad nami!

    Reply

  14. Odkrywca
    27 listopada 2013 @ 19:41

    Gratuluje!!! Cieszę się, że Twój pierwszy krok nie było ostatni, a wręcz przeciwnie: otworzyły się przed Tobą drzwi i to niejedne.
    Wybieraj zawsze drugie 50% – czyli takie opcje i rozwój zdarzeń, które chcesz, a nie których się obawiasz. Wybrałeś i jak widać przed Tobą bardzo dobry czas.
    Niech się dzieje to, co najlepsze. Niech wszystko Ci sprzyja.
    “Nic nie dzieje się bez powodu i wszystko może Ci pomóc, wszystko obraca się na Twoją korzyść” – to motto i zachęta, by w każdej chwili szukać jasnej strony życia.
    Pozdrawiam i czekam na kolejne dobre wieści – a myślę, że będzie ich sporo:)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Captcha *Captcha loading...