Prawdziwy odpoczynek to sztuka, której wciąż się uczę
Dopiero się tego uczę, ale już po kilku pierwszych lekcjach widzę, co przynosi mi prawdziwy odpoczynek, a po czym jestem jeszcze bardziej zmęczony. Zwróć uwagę, czy też tak masz, czy to tylko moje odczucia.
Choć pracuję zdalnie i sam decyduję, ile czasu przeznaczam na to każdego dnia, to z różnych powodów wciąż jestem w niedoczasie. Jednym z powodów jest skrajny altruizm, czyli zajmowanie się sprawami, którymi nie muszę się zajmować, ale trudno mi się temu oprzeć). Dlatego ostatnio do rzadkości należy cały dzień wolny od pracy. Taki, w którym o niej nie myślę i nie robię nic, co jest z nią związane. A ponieważ nie mam dzieci, tego czasu mam trochę więcej, a przynajmniej tak powinno być.
Dziś zrobiłem sobie wolną sobotę. Całą. Bez zwracania uwagi na czas. I bez planowania, co mógłbym zrobić. Prawdziwy odpoczynek.
Powiem tylko, że to też jest dla mnie sporym wyzwaniem, bo oprócz pracy copywritera, mam kilka własnych projektów i pomysłów, które są w trakcie realizacji, ale na które wciąż nie mam wiele czasu. I jeszcze nie tak dawno, gdy robiłem sobie dzień lub dwa wolnego, to odruchowo chciałem nadrobić wszystko, co odkładałem. Ostatecznie kończyło się to zmęczeniem psychicznym, bo nie wiedziałem, za co się zabrać. Poza tym czułem się tak, jakbym był w pracy, tylko trochę innej. Presja czasu i chęci zrobienia jak najwięcej, bo dzięki temu moje projekty w końcu pozwolą mi zrezygnować ze zwykłej pracy – to wszystko psuło mi całą radość z kreatywnych działań.
Klucz do prawdziwego odpoczynku
Kluczem do odpoczynku i realizacji własnych pomysłów okazało się odpuszczenie kontroli i poddanie się temu, co w danej chwili czuję i chcę zrobić.
I tu dochodzę do sedna mojego dzisiejszego odkrycia.
Czuję się zrelaksowany, w głowie robi się ciszej, dostrzegam to, co rzeczywiście sprawia mi radość i czym naprawdę chcę się zająć, jeśli właśnie tym się zajmuję. Jednak gdy tylko dam się wciągnąć w rolki na FB, strony z butami (mam małą obsesję na ich punkcie), czy częste sprawdzanie poczty – wtedy pojawia się coraz większe zmęczenie psychiczne i emocjonalne. Niby nie pracuję, a czuję się niemal tak samo. Mam poczucie straconego czasu i żal do siebie. Bo tak naprawdę nie dałem tego czasu sobie, tylko przepuściłem go na tanią rozrywkę, z której i tak nie miałem wiele radości ani przyjemności.
Czy też tak masz? A może w przeciwieństwie do mnie odpoczywasz w trakcie skrolowania FB czy Insta? Jak wygląda twój prawdziwy odpoczynek (jeśli w ogóle znajdujesz na niego czas)?