Zgoda na życie – sztuka, której uczę się każdego dnia.

Wczoraj był dzień, w którym znów chwilami czułem, jak zgoda na życie idzie w odstawkę, a jej miejsce zajmuje złość na siebie, na innych, na sytuację. Wbijałem się w poczucie winy za to, co się dzieje, co robię i co ważniejsze, czego nie robię. Znów wpadłem w pułapkę popędzania siebie do roboty, co zwykle odbiera mi radość tworzenia. Nie chcę zostawiać tu negatywnych emocji, dołującej energii, swoich frustracji, niezadowolenia i czego tam tylko można znaleźć w chwili, gdy człowiek nie wściekły na cały świat.

Dobre miejsce powinno być wypełnione tym, co dobre i… prawdziwe.

Wiem, że słowa mają swoją energię i kiedy je piszę, wypełniam je tym, co w danej chwili jest we mnie.  A na stronie w którą włożyłem serce nie tylko ja, ale ci, którzy tylko z sercem potrafią tworzyć, chcę by była czysta, jasna i pełnia miłości atmosfera.

Dziś mało jest miejsc, gdzie znajdziesz dobre wiadomości, dobre słowa, strony oczyszczające umysł i serce. Chcę tu zostawiać to, co we mnie najlepsze a nie to, co mnie niszczy. Po owocach poznacie – tak, czas pokażę, co tu zostawiłem. Wczoraj właściwie nic tu nie zapisałem, bo wciąż było coś ważniejszego, ktoś czegoś potrzebował. Skwaszony i coraz bardziej zły, miałem pokusę by powalczyć o chwilę spokoju, ale… . Jak wiesz, wciąż się uczę życia odkrywcy. Cały czas szukam tego, co sprawi, że moje życie będzie miało niepowtarzalny smak . I co może ważniejsze, że to ja będę miał władzę nad swoim życiem, a nie okoliczności, sytuacje, ludzie, zdarzenia, los, fatum.

Nic nie dzieje się bez powodu

Bóg się nie wtrąca na siłę, – z resztą On wie, że jest moim głównym Doradcą i konsultantem. Lubię też Jego prezenty, które podrzuca mi, kiedy nawet nie jestem tego świadomy.:) Jak skończyła się moja wczorajsza walka ze sobą, z wściekłością, okolicznościami, poczuciem winy? Myślę, że wyszedłem z tarczą… i małym odkryciem. Nic wielkiego nie zrobiłem. Zastosowałem jedynie to, o czym jakiś czas temu przeczytałem u Jacka Canfielda:  zapytałem, jak ta sytuacja może mi pomóc, jak mogę ją wykorzystać na swojej drodze rozwoju i zmiany? Swoje trzy grosze dołożył T. Harv Eker, który napisał:

Nic nie dzieje się bez powodu i wszystko może mi pomóc.

Zgoda na życie wynika z ufności. Tej, którą mam wobec życia. Uczę się ufać, że to, co się wydarza, jest tym, co najlepszego mogło mnie w tej chwili spotkać. A decyzje, które podejmuje, są najlepszymi, na jakie w tej chwili mnie stać i które ja w tej chwili uważam za właściwe. Może za rok zmienię zdanie, ale teraz jest teraz. Walka z tym co jest, jak zawsze, nie przynosi nic dobrego. Wręcz zabiera: spokój, radość, motywację do działania i pomysły, które mogłyby uczynić tę chwilę jeszcze lepszą.

Tym razem, skoro nie mogłem siąść do pracy przy komputerze, zabrałem się do czytania książki, która też w tej pracy zajmuje swoje miejsce. Dzięki temu, pojawiły się nowe myśli, pomysły, małe odkrycia. Nic nie dzieje się bez powodu. Jeśli będziemy uważnie obserwować, na pewno to zobaczymy.